sobota, 27 kwietnia 2013

Niall cz.5 (ostatnia)


No to 5 część ;P
A tak w ogóle to 69 post

______Z dedykiem dla Asi ;*________________________________________________


Usiadłam na krześle obok stołu. Napiłam się się soku. Było mi smutno.

Nagle dostałam sms-a:
Cześć.! Jak tam wieczór z mamą.? Niall xoxo.
Odpisałam:
Siemka. Moja mama nie mogła przyjść. Siedzę sama z domu. ;(
Niall napisał:
To może wpadnę do ciebie.? ;D
Odpisałam:
Dobra;P

Ucieszyłam się z tego powodu. 
Po 5 minutach ktoś zapukał do drzwi. No to był oczywiście Niall. Wstałam i poszłam otworzyć.
N-Cześć.
[t.i]-Siemka. Wchodź.!
Zaprowadziłam Niall'a do salonu i poszłam do kuchni nalać mu soku. Wróciłam do salonu. 
N-To co mama cię wystawiła tak.?
[t.i]-No niestety...
N-Może miała coś ważnego do załatwienia...
[t.i]-No tak jak zawsze...
N-Nie smutaj tak już.!
Siedziałam tak z Niall'em do późna. W swoim towarzystwie czuliśmy się świetnie. 
Obejrzeliśmy film "Oszukać przeznaczenie".
[t.i]-Co za film. Hahahahaha.
N-No.
Niall popatrzył mi w oczy, przysunął się do mnie i złączył nasze usta. 
Nawet nie mogę opisać jak się w tedy czułam. Było przecudownie.
N-Przepraszam...
[t.i]-Za co.?
Popatrzyłam na niego i teraz ja go pocałowałam. 
Od tego dnia byliśmy parą.

*następnego dnia*

Obudziłam się dosyć późno bo około 11. Poszłam do kuchni. Tam siedziała moja mama.
[t.i]-To ty nie w pracy.?
M-Cześć kochanie. Przepraszam za wczoraj. Dzisiaj co to wynagrodzę.
[t.i]-Yhym.
M-Pamiętasz jak mi mówiłaś, że lubisz ten zespół One Direction.?
[t.i]-No tak to było parę dni temu. 
M-No więc spotkasz się dziś z nimi.
Chciałam powiedzieć, że ich znam ale powstrzymałam się. Do głowy wpadł mi super pomysł.
[t.i]-Ale jak...??
M-No bo pracuję teraz z nim. Chciałam ci o tym wcześniej powiedzieć ale b byłam bardzo
zajęta.
[t.i]-Aha. 
M-To idź się ubrać.
[t.i]-Okej.!!
Poszłam się ubrać. Gdy szukałam ciuchów wymyśliłam plan. O tuż to:
Przebiorę się za fankę 1D i ich wkręcę. Tylko co ja powiem mojej mamie.?
O już wiem, powiem, że a jednak nie wiem co powiem. 
Spakowałam ciuchy w które się przebiorę żeby wkręcić chłopaków do torby i ubrałam się 
normalnie i zeszłam na dół.
M-No to tu masz naleśniki z nutellą i jedziemy.
[t.i]-Omomomom naleśniki.!!A gdzie mam się z nimi spotkać.?
M-W studiu. 
[t.i]-Aha. Ok, ale super. 
Gdy zjadłam pojechałam z mamą pod studio. Zaprowadziła mnie pod drzwi. 
M-Oni są tam w środku. Wiedzą, że masz przyjść. To ty wchodź a ja muszę lecieć.
[t.i]-Okej. A muszę iść najpierw do toalety.
M-To tu te drzwi na lewo. 
[t.i]-Ok. To możesz już iść. Poradzę sobie.
M-Dobrze do zobaczenia.
Pożegnałam się z mamą i poszłam do WC. Przebrałam się tam w koszulkę z ich zdjęciem, jakieś 
jakieś spodenki, założyłam perukę i zrobiłam makijaż. Przejrzałam się w lustrze.
Wyglądałam strasznie inaczej niż zwykle, więc pewnie mnie nie poznają. Wyszłam z toalety
i poszłam w stronę drzwi. Otworzyłam je a w środku dojrzałam chłopaków. Od razu przyszli do mnie.
Z-Cześć jestem Zayn ale to już chyba wiesz.
Zaczęłam piszczeć i krzyczeć. Płakać ze szczęścia. Oczywiście to było dla żartu żeby ich wkręcić.
Dziwnie się nam nie patrzyli. Przywitałam się z każdym z nich. Oczywiście cały czas wykrzykując.
 Minęło parę minut a oni byli już zmęczeni moim żartem. Najwyraźniej nie lubią piszczących fanek. 
N-Ej [t.i] bo my już musimy lecieć.
H-Tak nagrywać teledysk.
[t.i]-O to ja popatrzę.!  Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa będę widzieć jak kręcicie teledysk. Ale superrrrrrrrr.!!
Li-Nie obraź się ale nikt nie może wejść. 
Lou-Do zobaczenia. 
Niall po cichu powiedział: Lepiej nie.
[t.i]-Co.?????
Nall-Nic, nic.
[t.i]-Jak mogłeś coś takiego powiedzieć.?!
Zaczęłam udawać, że płaczę. Ale tak naprawdę to pękałam ze śmiechu. Te ich miny 
kiedy na niby zaczęłam płakać, bezcenne. Oni stali i nie wiedzieli co robić. Ja leżałam na podłodze i
niby płakałam, Liam chciał coś powiedzieć ale zaczęłam krzyczeć a później znowu na niby płakać. 
Gdy chłopcy już naprawdę nie wiedzieli co robić, wstałam i zaczęłam się głośno śmiać. Aż się 
z tego powodu popłakałam. 
Z-Z czego się śmiejesz.?
[t.i]-Hahahahahah z was.! Hahahahahah
N-Nie rozumiem.!
[t.i]-Hahahahahahahahahahhahahahhahaha. Oj Niall kochanie ty mnie nie poznajesz co nie.?
Lou-Następna psych fanka myśląca, że jesteś jej chłopakiem...
[t.i]-No bo jest.! Hahaha
N-Ja mam dziewczynę ale ty nią nie jesteś.
Z-Co .?
Lou-Masz dziewczynę.?
[t.i]-Ah tak a o co zakład Nialler.?
N-O nic nie będę się zakładał.
[t.i]-Nie wierzysz mi co nie.?
N-Dziewczyno co ty sobie ubzdurałaś.?
[t.i]-Hahahahahahahahah Nic nie kumasz,.??
N-Nie a co mam.?
Sięgnęłam do torby żeby wyciągnąć telefon.
Lou-Nie, nie zabijaj nas.!!!
[t.i]-Co.?!
Z torby wyciągnęłam telefon.
Li-Po co ci telefon.?
[t.i]-Poczekaj.
Wybrałam numer Niall'a i zadzwoniłam. Niall'owi zadzonił telefon, wyciągnął go z kieszeni
w spodniach i odebrał.
N-Cześć [t.i]
[t.i]-Cześć Niall.
Lou-[t.i].??
[t.i]-Nie, Święta Elżbieta.! Haahahahahahhaa. Ale was wkręciłam. Hahahaha
Ściągnęłam perukę. Zaczęłaś się śmiać.
[t.i]-Hahahahahahahahahahaha.!
N-No bardzo śmieszne...Naprawdę...
Niall zaczął mnie gonić a zaczęłam przed nim uciekać. Nie mógł mnie dogonić.
N-Jak cię złapię to...
[t.i]-No to co.?
N-Zobaczysz.!

Wybiegłam ze studia. Potknęłam się i upadłam na beton. Na szczęście nikogo nie było i nic mi się
nie stało. Niall podbiegł do mnie.
N-Nic ci się nie stało.?
[t.i]-Nie. To przez ciebie.!!!
N-Przeze mnie.??
[t.i]-Tak. Ty mnie zacząłeś gonić.!!
N-Było trzeba nie uciekać.!
[t.i]-To...
Nie dokończyłam bo Niall mnie pocałował.


____________________________________
No to już ostatnia część tego imagina. Mam nadzieję, że wam się podobał.
Jeśli będzie pod nim przynajmniej 4 komentarze to zacznę następnego. ;P
Napiszcie od razu z kim ma być następny imagin ;P

niedziela, 21 kwietnia 2013

Niall cz.4

No to już 4 część imagina miłego czytania ;**

____________________________________

Dzisiaj obudziłam się dosyć wcześnie bo przed 7:49. Poszłam, więc do kuchni by napić
się soku.  W kuchni była jeszcze moja mama.

[t.i]-Cześć mamo.
M-Cześć córciu. Dzisiaj wrócę trochę wcześniej, więc może spędzimy wieczór we dwie.?
[t.i]-Dobrze mamo.
M-Będę tak około 18. A teraz już muszę lecieć do zobaczenia.
[t.i]-Pa, pa.

Gdy moja mama wyszła zjadłam płatki, ubrałam się i wyszłam przed dom.
Usiadłam na ławce. Na wyświetlaczu komórki pojawił się Zayn. Odebrałam.

      *rozmowa*

Z-Cześć [t.i].
[t.i]-Cześć Zayn.
Z-Moglibyśmy się dzisiaj spotkać.?
[t.i]-Moglibyśmy.
Z-Dzisiaj mam wolne, może chciałabyś poznać moich przyjaciół.?
[t.i]-Okej, z miłą chęcią.
Z-To przyjdę po ciebie 0 13, ok.?
[t.i]-Dobrze będę.
Z-To do zobaczenia.
[t.i]-Paa.!


Odłożyłam telefon do kieszeni i wróciłam do domu. Zrobiłam sobie herbatę i usiadłam
na kanapie. Włączyłam laptopa i napisałam do przyjaciół z polski. Stęskniłam się za nimi.
Pogadałam trochę na skype'ie nawet nie zauważyłam kiedy minęły 4 godziny.
Zrobiłam sobie obiad i poszłam się przebrać. Ubrałam niebieskie rurki, białą koszulkę z napisem
"Free gungs", czarne conversy i bejsbolówke. Włosy spięłam z luźnego koka i zeszłam na dół doi salonu.
Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam, otworzyłam je i zobaczyłam Zayn'a.
Z-Cześć. Gotowa.?
[t.i]-Siemka. Tak możemy iść
Zamknęłam drzwi i razem z Zayn'em poszliśmy do jego domu. Nie było daleko bo mieszkał
obok. Przed drzwiami stanął.
Z-Tylko proszę nie przestrasz się. Czasem im odbija. Uprzedzałam ich, że cię przyprowadzę
ale wiesz różnie może by.
[t.i]-Okej, okej.
Zayn wcześniej uprzedził mnie, że mieszka razem z 4 chłopakami i razem tworzą zespół One
Direction. Nie kojarzyłam za bardzo ale się za to nie obraził.
Zayn nacisną klamkę i otworzył drzwi. Weszłam za nim do domu. Zayn zaprowadził
mnie do salonu. Tam siedział chłopak o kręconych włosach i zielonych oczach.
[t.i]-Cześć jestem [t.i].
H-Cześć piękna jestem Harry.
Uśmiechnął się i pokazał swoje słodkie dołeczki.
 Usiedliśmy na kanapie i po chwili z góry zszedł chłopka a za nim drugi.
Z-[t.i] to Louis i Liam.
[t.i]-Cześć chłopcy.
Z-Chłopcy do [t.i].
Lou-Cześć.!
Li-Hej.!
Louis włączył film i zaczęliśmy oglądać.
Z-Ej a gdzie jest Niall.?
Li-Poszedł do Nando's po coś do jedzenia, zaraz powinien wrócić.
Niall pomyślałam. Przypomniał mi się od razu mój przyjaciel Niall. Ale on mi nic nie mówił, że
jest w zespole. Wiec to na pewno nie on.
Po paru minutach ktoś wszedł do domu.
N-Ej chłopaki już jestem.!!!
Zaczął się drzeć z przedpokoju.
Ten głos. To już na pewno jest "mój" Niall.
N-Przyprowadziłeś Zayn tę swoją dziewczynę.?!
Po chwili wszedł do pokoju.
[t.i]-Cześć Niall.!                                
N-[t.i].?Co ty tu robisz.?
Z-To wy się znacie.?!
 
 
[t.i]-Hahahahahahaha.
N-Ty i Zayn jesteście razem.?
[t.i]-Nie a co.?
N-Nic.
Niall usiadł koło was i kontynuowaliście oglądanie filmu. Gdy już film się skończył
Louis zaproponował abyście coś zjedli. Wszyscy się zgodzili. Zjedliście to co kupił Niall. Przez
resztę dnia świetnie się wszyscy w 6 bawiliście.
[t.i]-Ej ja już muszę lecieć.
N-Ale dopiero 17:30.!!
[t.i]-Tak wiem ale obiecałam mamie, że spędzę z nią wieczór.  Rzadko się widujemy bo
chodzi do pracy.
Lou-Aha.
Z-No to może jutro wpadniesz do nas, co.?
N-No właśnie.?
[t.i]-No dobra.
Gdy wróciłam do domu mojej mamy jeszcze nie było. Poszłam do kuchni i napiłam się soku.
Dostałam sms-a od mamy:
""Przepraszam córciu ale muszę zostać dłużej w pracy. Mam dużo do zrobienia. Przepraszam.
Przełożymy to na inny dzień. Jeszcze raz przepraszam, mama. Pamiętaj kocham cię.!!"
Jakoś mi smutno mi się zrobiło no ale...




czwartek, 18 kwietnia 2013

Niall cz.3

Imagin z dedykiem dla Asi P. <33

Sorrry, że tak długo musiałyście czekać;c.

_________________________________________________________________

*Następnego dnia po obiedzie*

Gdy zjadłam obiad postanowiłam, że pójdę na miasto.
  Więc ubrałam buty i wyszłam z domu. Do  centrum miałam jakieś 20 minut drogi.
Gdy szłam myślałam O Zayn'ie. Był fajny, nawet bardzo.
Nie, nie to nie tak jak myślicie. Nie to, że mi się podoba czy coś ale polubiłam go.
Ale raczej jak przyjaciela.
No to jak tak szłam do tego całego centrum do parku miałam ochotę się czegoś napić,
 więc poszłam do kawiarni i wypiłam kawę.
Po 2 godzinach była z powrotem w domu. Mamy nie było, była w pracy.
 W domu mi się nudziło,więc postanowiłam, że pójdę na basen(aqua park). Ubrałam swój
ulubiony strój. Do basenu spacerkiem było
 z jakąś godzinę. Postanowiłam, że pójdę na  pieszo. Gdy byłam już w środku kupiłam bilet i
weszłam do środka. Poszłam do szatni. Gdy na sobie miałam już tylko strój wyszłam z szatni i
 poszłam w stronę basenu. Zamoczyłam jedną nogę. Woda była ciepła, więc od razu wskoczyłam.
Popływałam trochę a później poszłam na zjeżdżalnie. Wzięłam ponton i weszłam na górę.
 Do zjeżdżalni była mega długa kolejka, więc stanęłam na jej końcu i czekałam.  Po paru minutach
nadszedł już czas na mnie. Usiadłam na pontonie, odepchnęłam się i razem z pontonem
byłam już w środku. Było nawet spoko. Opłacało się tyle czekać. Na pewnym zakręcie jakiś chłopka
chciał mnie zrzucić z pontonu ale w porę zareagowałam i zamiast mnie spadł on.
[t.i]-Hahahahahah myślałeś, że tak łatwo mnie zwalić.???!Hahaha
Chłopak zrobił się czerwony.
Gdy już zjechaliśmy na sam dół zostawiliśmy pontony a chłopak zaczął mówić.
Ch-No bo... bo ja.. myślałem, że to moja kuzynka a się okazało, że nie, więc...-Chłopak
 próbował coś powiedzieć.
[t.i]-Okej, spoko nic się przecież nie stało.!-Odpowiedziałam.
Ch-No nie. A ta w ogóle to jestem Niall, Niall Horan.-Chłopak podał mi rękę.
[t.i]-Ja [t.i] miło cię poznać.-Powiedziałam i odwzajemniałam gest.
Ch-Mi ciebie również.-Słodko się uśmiechnął.
Poszłam do szatni, wzięłam swoje rzeczy z szafki i poszłam do przebieralni. Gdy się przebrałam
wyszłam przed budynek basenu. Nagle ktoś za mną krzyknął:  [t.i] poczekaj.
Odwróciłam się i zobaczyłam te=go słodkiego kolesia z basenu. O tak Niall'a.
N-Może moglibyśmy się dzisiaj spotkać.?-Zapytał z nadzieją w głosie.
[t.i]-No nie wiem...-To tylko umiałam powiedzieć bo byłam tak zaskoczona.
N-No nie daj się prosić [t.i].
[t.i]-No dobra niech ci będzie.-Zgodziłam się.
Ucieszyłam się z tej propozycji. Wróciłam do domu. Zjadłam kolację i usiadłam na kanapie
przed telewizorem. Nagle przyszedł  mi sms.
"Cześć [t.i] tu Niall. Możemy się jutro spotkać o 15 w parku.?? xx"
Odpisałam: ''Okej ;P"
Ucieszyłam się. To dziwne bo ja go nawet nie znam. Wiem tylko jak ma na imię ale ona
 mi się podoba, nawet bardzo.

*Następnego dnia o 14:30*

Ubrałam się i wyszłam z domu. Gdy doszłam do parku była już 15. Usiadłam na ławce i
oczekiwałam na Niall'a. Gdy nagle go zobaczyłam. Podszedł do mnie.
N-Cześć [t.i]- Powiedział
[t.i]-Cześć.
Cały dzień spędziliście razem. Wieczorem. Niall'owi coś wypadło i nie mógł cię odprowadzić.


*oczami Niall'a*

Kurde ta [t.i] jest bardzo fajna. Nawet mi się podoba. Ale ona pewnie tak o mnie nie myśli.
No bo nawet jak.?? Znam się przecież dopiero dwa dni.
No ale cóż...... Szkoda, że nie mogłem jej odprowadzić. Ale taką mam pracę i nic nie poradzę.
Jestem piosenkarzem w zespole. One mnie pewnie nie kojarzy. To nawet lepiej bo wiem, że
 lubi mnie za to jaki jestem a nie za to, że jestem Niall Horan.


*twoimi oczami*

Gdy wróciłam do domu cały czas myślałam o Niall'u. Był bardzo fajny.
Kogoś mi przypominał ale nie mogę sobie przypomnieć kogo.
Gdy wróciłam do domu było już dosyć późno więc wykąpałam się i położyłam do łóżka.
Gdy gasiłam światło dostałam sms-a.
"Miło dzisiaj spędziłem dzień z tobą. Może to powtórzymy.??xx Niall"
Odpisałam: ''Tak ja też. Z miłą chęcią to powtórzę. ;p"
"To się cieszę. Dobranoc ;*"
''Dobranoc Niall''
Położyłam się spać, długo nie mogłam zasnąć bo cały czas myślałam o Niall'u i dzisiejszym
 dniu który spędziłam z nim.

Minęły 2 dni. Niall nie miał czasu się ze mną spotkać. Szkoda. Tylko nie myślcie sobie, że..
.No dobra tak naprawdę to ja czuję coś do Niall'a. Tak wiem, że to głupie. No ale...


No to napisałam 3 część.  ;*
Nie zapomnijcie skomentować;PP

Przeprosiny. ;c


Przepraszam was bardzo za to, że mnie tak długo nie było ale
coś  się działo z moim komputerem. Nic nie mogłam poradzić.
Myślę, że się na mnie nie obraziłyście. ;P
Dzisiaj na 100% napiszę następną część imagina o Niall'u ;P

A tu taki Louisek ;***

wtorek, 9 kwietnia 2013

Niall cz.2

Imagin z dedykiem dla Asi P. <333

**********
Następnego dnia rano obudziła mnie mama.
M-Córciu wstawaj już musisz się jeszcze spakować.-Powiedziała mama po czym wyszła z pokoju.
    Podje jednym względem nie chcę wyjeżdżać stąd, bo nie chcę zostawić przyjaciół, ale pod drugim nie chce widzieć Kuby. No dobra to się muszę już pakować.
  Wzięłam walizkę i zaczęłam pakować do niej moje rzeczy. Spakowałam wszystko do 2 dość dużych walizek. Wszystko zajęło mi ok. godziny. Po spakowaniu się zeszłam na dół, do kuchni. Tam czekała już moja mama ze śniadanie.
M-No i jak spakowałaś się.??-Zapytała.
[t.i]-Tak. Co na śniadanie.
M-Masz do wyboru, naleśniki albo jajecznicę.-Odrzekła.
[t.i]-To może ja zjem sobie naleśniki.-Powiedziałam.
Mama podstawiła mi talerz i zaczęłam delektować się przepysznym naleśnikiem.
Gdy już zjadałam poszłam po walizki do swojego pokoju. Z targałam je na dół. Gdy
odstawiłam walizki wyszłam z domu. Spotkałam się z moimi przyjaciółmi i pożegnałam się z nimi.
Tak bardzo nie chciałam się z nimi rozstawać, no ale co ja mogę.?! To wybór mojej mamy.
Następnie wróciłam do domu. Mama już tam na mnie czekała.
M-No to córciu jedziemy.-Oznajmiła i wsadziła moje walizki do samochodu.
[t.i]-Tak.
Wsiadłyśmy do taksówki i pojechałyśmy na lotnisko. Po 30 minutach byłyśmy już na miejscu.
Przeszłyśmy odprawę i weszłyśmy do samolotu. Usiadłam przy oknie a obok mnie moja mama.
Gdy samolot wzbił się w powietrze, włożyłam słuchawki w uszy i włączyłam muzykę.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Mama mnie obudziła.
M-[t.i] wstawiaj. Już jesteśmy w Londynie.-Obudziła mnie.
[t.i]-Ale to szybko minęło.-Powiedziałam i przeciągnęłam się.
M-To chyba dobrze-Zapytała.
[t.i]-No jasne.
Wyszłyśmy z samolotu razem z innymi pasażerami. Odebrałyśmy bagaże i taksówką pojechałyśmy
pod nasz nowy dom. Gdy wysiadłam z taksówki ujrzałam wielką willę. Zaniemówiłam.
M-Nie podoba ci się.??-Zapytała.
[t.i]-No właśnie mi się bardzo podoba. Jest super.!!-Wykrzyczałam.
M-Cieszę się.!-Odetchnęła mama.
Weszłyśmy do środka.
Jejciu jeszcze ładniej. Wybrałam sobie sypialnie na piętrze(było ich dużo).
 Rozpakowałam w połowie swoje rzeczy. Poszłam do swojej mamy.
[t.i]-To ja może pójdę zwiedzić miasto.
M-Dobrze idź. Tu masz pieniądze, kup sobie coś ładnego-Podała mi pieniądze do ręki.
[t.i]-Dziękuję mamo.-Podziękowałam i wyszłam z domu.
Po paru minutach doszłam do centrum. Weszłam do sklepu. Przymierzyłam parę sukienek ale zdecydowałam się tylko na dwie. Kupiłam jeszcze conwesy i jakąś bluzę. Po czym wróciłam do domu.
Pochwaliłam się mamie co kupiłam. Następnie poszłam do ogrodu. A tam basen.
Ale super. Może sobie popływam.? Genialny pomysł. Idę po strój.
Poszłam ubrać strój i znów wróciłam do ogrodu. Zamoczyłam nogę w wodzie. nie była za
 gorąca ale dało się wytrzymać. Gdy już miałam wejść bo wody za płotem ujrzałam chłopka.
 Czekoladowe włosy, ciemne oczy. Ciemna karnacja. Nawet ładny.
 Patrzył się na mnie ale  gdy zobaczył, że na niego patrzę odwrócił wzrok.
Weszłam do wody. Umiałam pływać.  Popływałam z pół godziny i usiadłam na leżaku.
Po paru minutach poszłam do domu się przebrać. Później znów wyszłam do ogrodu i
usiadłam na ławce. Na kolanach położyłam laptopa i napisałam do przyjaciółki.
Pogadałyśmy na skype a następnie
obejrzałam coś w telewizji. Gdy skończyłam to mama zrobiła mi makaron z warzywami.
 Po zjedzeniu posiłku poszłam do swojej łazienki i wzięłam prysznic, po czym poszłam spać.
Następnego dnia obudziłam się ok. 10. Byłam wyspana. Zeszłam na dół do kuchni gdzie na stole znalazłam karteczkę:
[t.i] musiałam wcześnie wyjść do pracy. Nie chciałam cię budzić. Zrobiłam ci omlet. Musisz go sobie trochę odgrzać w mikrofalówce bo już pewnie wystygł. Wrócę około 20. Na stole masz pieniądze jak byś czegoś potrzebowała. W lodówce masz obiad. ;) -Mama.
Odłożyłam karteczkę na bok i odgrzałam sobie omlet. Gdy zjadałam poszłam do siebie do pokoju i ubrałam cię. Po czym wyszłam z domu. Gdy zamykałam furtkę przede mną ujrzałam mulata, którego widziałam poprzedniego dnia.
Ch-Cześć jestem Zayn, Zayn Malik. Mieszkam obok.-Powiedział i ciepło się uśmiechnął.
[t.i]-Hej jestem [t.i].-Odwzajemniałam gest.
Ch-Wprowadziliście się tu wczoraj, co nie.?-Zapytał.
[t.i]-Tak. Przeprowadziłam się z Polski. Nie znam jeszcze miasta.
Ch-No to może mógł bym cię oprowadzić po mieście.?-Zapytał z nadzieją w głosie.
[t.i]-No jasne.-Odpowiedziałam i poszliśmy razem z Zayn'em do miasta.
Cały dzień spędziłam w jego towarzystwie. Podobało mi się. Polubiłam go.
Odprowadził mnie pod dom.
[t.i]-Dziękuję za dzisiejszy dzień.
Ch-Nie ma za co.
[t.i]-To do zobaczenia.
Ch-Do zobaczenia.-Powiedział a ty dałaś chłopakowi całusa w policzek i weszłaś do domu.




Jutro następna część. Myślę, że wam się chociaż trochę ta część podobała.
Komentujcie proszę.





niedziela, 7 kwietnia 2013

Taki tam taniec ;P


Taki tam sexi taniec Malika <3333

Sami zobaczcie.!




     Kocham to.!! A wy.??

Niall cz.1

 Imagin z dedykiem dla Asi Piotrowskiej ;*  Myślę, że się nie obrazisz jeżeli będzie w częściach ;P

*****

  No to może powiem coś o sobie, mieszkam w Polsce. Mam super chłopaka Kubę no i oczywiście kochającą rodzinę. Nie mam rodzeństwa. Lecz mam duże grono przyjaciół którzy zawsze mnie
w spierają. Jestem szczęśliwa.
Jednak ostatnio ta sielanka skończyła się. Moi rodzice zaczęli się kłócić. Nawet nie wiem o co.
Nikt mi nie chciał nic powiedzieć. Mama płakała całym i dniami a tata wracał w środku nocy,
często upity. Po jakimś czasie moi rodzice postanowili, że się rozwiodą.
Nie chciałam tego, no ale stało się.
***
  Dzisiaj wstałam około 10. Poszłam do łazienki, ubrałam się i uczesałam. Zeszłam na dół. W kuchni czekała już na mnie mama ze śniadaniem.
M-Cześć córciu- Powiedziała do mnie mama gdy mnie ujrzała.
[t.i]-Cześć mamo..-Powiedziałam.
M-Tu masz śniadanie.-Postawiła przede mną talerz z kanapkami.
[t.i]-Dziękuję.
M-Kochanie musimy porozmawiać...-Oznajmiła mama. Wiedziałam już, że ma jakąś złą wiadomość.
[t.i]-Tak.?! A o czym.?-Zapytałam.
M-Jutro przeprowadzamy się do Londynu. Znalazłam tam dobrą pracę.-
[t.i]-Alee...Nie ja nigdzie nie jadę. Co z moimi przyjaciółmi.?? Co ze mną i Kubą.?!-Wykrzyczałam mamie w twarz.
M-Córciu...Ja nic na to nie poradzę.
  Po tych słowach wstałam, ubrałam się i wybiegłam z domu. Skierowałam się w stronę parku.
Wyciągnęłam komórkę i zadzwoniłam do Kuby. Jeden sygnał...drugi...trzeci...czwarty i nic.
Zadzwoniłam ponownie, dalej nie odbierał. Weszłam do parku.
   Jezu czemu on nie odbiera. Coś mu się mogło stać. Nie na pewno nie. Co ja myślę.
Pewnie nie słyszy albo coś. Pójdę go odwiedzić.
     Idąc przez park zobaczyłam Kubę siedzącego na ławce. A na jego kolanach jakąś plastikową lalę.
Całowali się. Stanęłam na chwilę. Łza spłynęła mi po policzku. Patrzyłam na nich przez chwilę.
   Jezu jaka ja byłam głupia. Myślałam, że coś dla niego znaczę, że mnie kocha.
Stałam oparta o drzewo. Patrzyłam na nich przez cały czas. Przestali się całować.
 Kuba patrzył gdzieś a po chwili mnie zauważył. Wstał szybko i zaczął biec w moją stronę.
Odwróciłam się i zaczęłam iść w przeciwnym kierunku.
K-[t.i].!!Poczekaj.!!
Stanęłam.
K-To ni...-Chciał coś powiedzieć ale mu przerwałam.
[t.i]-Wiesz co.??!!! Ja myślałam, że coś dla ciebie znaczę ale widzę, że się myliłam.!!!!!!-Zaczęłam na niego krzyczeć.
K-Nie. [t.i]...-Znów chciał coś powiedzieć.
[t.i]-Nie.! Kuba z nam i koniec.!!-Powiedziałam a po policzku zaczęły lecieć mi łzy.
K-Proszę cię.! Nie płacz.!-Mówił.
[t.i]-...
Obróciłam się poszłam. Kuba szedł za mną.
[t.i]-Czy ty tego nie rozumiesz.?!! Zostaw mnie.! Nie chcę cię widzieć. A wiesz co.?
Nawet nie będę musiała. Jutro wyjeżdżam.-Oznajmiłam. Teraz smutek przerodził się w złość.
K-Nie [t.i]. Proszę cię.
[t.i]-Hahahahahaha.!! Teraz to już za późno chłopce.! Było trzeba pomyśleć o tym wcześniej.-
Powiedziałam kpiarsko.
Nie słuchałam już co mówił Kuba. Po paru minutach byłam już pod domem. Kuba dalej szedł za
 mną i mnie wołał. Weszłam do domu. One też chciał wejść ale zamknęłam mu drzwi przed nosem.
Zaczął pukać w drzwi. po paru minutach przestał.
  No wreszcie odpuścił sobie.
Nagle na dole pojawiła się moja mama.
M-Kto się tak dobija.?? Czemu nie otworzysz.?-Zapytała.
[t.i]-To Kuba. nie chcę z nim gadać. Masz go nie wpuszczać.!-Powiedziałam ze złością.
M-No dobrze, dobrze. Ale co się stało.??Zapytała z troską.
[t.i]-Nie chcę o tym gadać.-Powiedziałam to i poszłam do siebie to pokoju.
Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Obudziłam się po 2 godzinach.
I co ja mam teraz zrobić. Kuba przegiął. Nie wybaczę mu tego. Na pewno nie.
Wstałam i poszłam do kuchni by zrobić sobie herbatę. W kuchni spotkałam mają mamę.
M-[t.i] on nadlej siedzi pod drzwiami.-Oznajmiła.
[t.i]-Co.??Żartujesz, prawda.??-Zapytałam z niedowierzaniem.
M-Nie, nie żartuję.-Odpowiedziała mam.
[t.i]...-Nic nie powiedziałam. u siadłam tylko na krześle.
M-Idź z nim porozmawiaj.-Zaproponowała mama.
[t.i]-No nie wiem... No dobra idę.-Powiedziałam i podeszłam do drzwi. Stanęłam przed nimi.
  No i co ja mam teraz zrobić.? Pogadać z nim czy nie.? No dobra pogadam.
Otworzyłam drzwi i ujrzałam Kubę siedzącego na schodku przed domem. Najwyraźniej mnie nie usłyszał o nawet się nie odwrócił.
[t.i]-Dobra. Co chcesz.??!! Po co tu siedzisz.?!-Zapytałam.
K-Oo [t.i]. Ja tak łatwo nie odpuszczę.!! Nie chcę cię stracić.-Oznajmił a w oczach pojawiły mu się łzy.
[t.i]-To po co to zrobiłeś.??!! Co.?!
K-Ja...-Nie wiedział co odpowiedzieć.
[t.i]-No właśnie. W tym problem. Zrozum to.!- Tłumaczyłam mu.
K-Nie.!! Ja chcę być z tobą rozumiesz.??
[t.i]-Zrozum to nie będziemy już nigdy razem. Jutro wyjeżdżam. Możliwe, że już się nigdy nie
zobaczymy.-Powiedziałam to a on spuścił głowę i zaczął płakać. Ja popatrzyłam na niego.
[t.i]-Wszystko spieprz*łeś, wszystko. Idź już nie chcę cię już widzieć.!!!
K-Nie [t.i]. Nie rób mi tego.!-Łkał
[t.i]-Masz pecha Kuba.!!-Nawrzeszczałam na niego i weszłam z powrotem do domu.
M-Co się stało.??-Zapytała.
[t.i]-Zerwałam z nim. Chcę jak najszybciej  stąd wyjechać mamo.-Zaczęłam płakać. Mama przytuliła
 mnie a ja jej opowiedziałam co się stało.
M-Córciu przykro mi. Nawet nie wiesz jak bardzo. Tam w Londynie znajdziesz sobie o wiele lepszego chłopka.-Pocieszała mnie moja mama.
[t.i]-Wiem mamo.
   Cały ten  dzień spędziłam przed laptopem i telewizorem.
 No bo co miałam robić.? Płakać przez tego dupka. Nie, na pewno nie.! Nie jest tego wart.
Nadszedł wieczór. Zjadłam z mamą kolację i poszłam do łazienki i wzięłam długą i odprężającą kąpiel. Włączyłam moją ulubioną muzykę. Po 40 minutach spędzonych w gorącej wodzie poszłam spać.


Okej to na tyle. Niebawem następna część ;P

sobota, 6 kwietnia 2013

Zamówienia ;P

Jeśli ktoś chce żebym napisała dla niego imagina to pisać w komentarzach.
Napiszcie z kim ma być, czy krótki, czy długi i jaki ma być.
(np. smutny, normalny, wesoły ze smutnym zakończeniem) 
Tylko proszę nie +18 ;P No chyba, że tak bardzo chcecie.
No i oczywiście pasać dla kogo ;P


A tutaj taki Niallerek ;P



A chciałam jeszcze zapytać czy macie już książkę. ;P
"Siła marzeń, życie w One Direction" :D

wtorek, 2 kwietnia 2013

Zayn


Cześć jestem [t.i] i opowiem wam moją historie.

Więc tak. Mieszkam w Londynie ze swoim chłopakiem. No i z jego 4 przyjaciółmi.
Nie przeszkadza mi to. Mój ukochany nazywa się Zayn, tak Zayn Malik z tego znanego zespołu One Direction. Kocham go. A z resztą chłopaków, czyli Louis'em, Liam'em, Niall'em i Harry'm przyjaźnię się.
   Zayn'a poznałam tak naprawdę przez przypadek. Wpadł na mnie w sklepie. Od razu zaprzyjaźniliśmy się. Spotykaliśmy się jako przyjaciele ale później wyznałam mu co naprawdę do niego czuję. Od tamtej chwili jesteśmy razem.
~

Obudziłam się ok. 10. Zayn leżał obok mnie i wpatrywał się we mnie.
Zayn-Cześć kochanie. Jak się spało.??
[t.i]-Hej. Z tobą zawsze wyśmienicie.
Zayn-To dobrze. Jesteś głodna.??
[t.i]-Trochę.
Zayn-No to chodź na dół. Zrobiłem śniadanie.
[t.i]-Oo.
Weszłam razem z Zayn'em na dół i usidłam na krześle. Zayn podał mi talerz a na nim kanapki. Zjadłam i poszłam do naszej sypialni się przebrać. Weszłam do łazienki i przebrałam się.  Spiełam włosy w luźnego koka i  zeszłam do Zayn'a. Na dole byli już chłopcy i jedli śniadanie.
[t.i]-Cześć  chłopcy.
Chłopcy-Cześć.!!!!
Niall-Nie jesz z nami.
[t.i]-Już zjadłam ale ty jedz.!!
Poszłam i usiadłam na kanapie. Po chwili przyszedł Zayn. Usiadł obok mnie i objął mnie ramieniem.
Zayn-Dzisiaj Danielle robi imprezę. Idziemy.??
[t.i]-Możemy iść. A o której.??
Zayn-O 19.
[t.i]-Okej.
Ubrałam się i poszłam na spacer. Chodziłam uliczkami Londynu. Zaczął padać deszcz więc schowałam się pod jakimś zadaszeniem i postałam chwilę. Deszcz nie przestawał padać. Postanowiła, że pójdę do domu i tak jestem już przemoczona. Założyłam kaptur na głowę i pobiegłam w stronę domu. Po paru minutach byłam już w środku. Poszłam do pokoju i przebrałam się z suche ciuchy. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Obudził mnie Zayn.
Zayn-Księżniczko za pół godziny wychodzimy.
[t.i]-O Jezu.!! Mogłeś mnie wcześniej obudzić.
Podeszłam do szafy i wyciągnęłam jakieś ubrania. Ubrałam niebieskie rurki, koszulkę z nadrukiem
 i czarne conwersy. Zeszłam na dół i w szóstkę pojechaliśmy do domu Danielle.
Podeszłam do niej i przywitałam się. Weszliśmy z Zayn'em do środka. Było sporo ludzi.
Wszyscy świetnie się bawili więc razem z Zayn'em postanowiliśmy się pobawić. Wypiliśmy po drinku. Później poszłam do toalety. Wracając pogadałam jeszcze chwilę z Dan i wróciłam do Zayn'a.
Potańczyłam z nim trochę.
[t.i]-Zayn nie pij już. Bo mi znowu wstydu narobisz..
Zayn-Spokojnie. Jestem grzeczny.
[t.i]-Hhaha. No ja mam nadzieję.
Poszłam usiąść na kanapę. Usiadłam obok Louis'a. Pogadaliśmy trochę I potańczyliśmy.
Następnie poszłam do Zayn'a. I co zobaczyłam.? No oczywiście upitego Zayn'a.
Zayn-Ko..chanie zatań...cz ze mnąą.
[t.i]-Zayn upiłeś się. Znowu. Nie wytrzymam. Jedziemy do domu.
Zayn-Ale kochanie...
[t.i]-Żadne ale.!! Wracamy do domu.
Zięłam Zayn'a za rękę i wyprowadziłam przed dom i wezwałam taxi.
[t.i]-Zwiodłam się na tobie. Znowu...
Zayn-Ale ja tylko wypiłem 2 drinki.
[t.i]-No oczywiście, a ja jestem święta Helena z Bangladeszu(xD)
Podjechało taxi więc wepchałam do auta Zayn'a. Podałam taksówkarzowi adres i pojechaliśmy.
Gdy kierowca staną przed domem zapłaciłam mu i zaprowadziłam Zayn'a do domu.
Poszłaś do łazienki wzięłaś szybki prysznic. Zayn leżał na łóżku w waszej sypialni.
[t.i]-Ty śpisz dzisiaj na kanapie.
Zayn-Cz...czemu.??
[t.i]-Jesteś upity w trzy dupy i śmierdzi alkoholem.!!!!!!!
Zayn-Nie przesadzaj.
[t.i]-Won.!!!
Zayn-Nie, nie.
[t.i]-Jezu.!!! Dobra to ja idę spać na kanapie.!
Wyszłam z pokoju i poszłam do salonu. Położyłam się na kanapie i przykryłam się kocem.
Po chwili zasnęłam. Obudziłam się po 12. Wstałam z łóżka i poszłam do kuchni. Siedzieli tam chłopcy. Wszyscy oprócz Zayn'a i Liam'a.
Harry-Cześć.
Lou-Czemu spałaś na kanapie.?
Niall-Pokłóciliście się z Zayn'em.??
[t.i]-Zayn wczoraj za dużo wypił. Nie miałam ochoty spać z nim więc powiedziałam mu, że ma się wynosić na kanapę ale nie chciał więc ja spałam na kanapie. Wolałam to niż spanie w jednym łóżku z kim kto jest pijany. Ale myslę, że wy dobrze się bawiliście.
Harry-Tak.
[t.i]-A gdzie Li.??
Lou-Został u Dan.
[t.i]-A.
Niall-Zjesz z nami.?? Zrobiłem kanapki.
[t.i]-No dobra.
Usiadłam na krześle i zjadałam jedną kanapkę. Wtedy do kuchni wszedł Zayn.
Zayn-Cześć. Ale mnie głowa boli.
Zayn podszedł do ciebie i chciał mnie przytulić ale się odsunęłam.
[t.i]-Weź się odsuń. Nie dotykaj mnie.!!!!
Zayn- Co jest.?
[t.i]-To ty nic nie pamiętasz.?!!!!!
Zayn-Nie. A co miałbym pamiętać.??
[t.i]-...
Poszłam na górę i położyłam się na łóżku. Wtedy do pokoju wszedł Zayn.
[t.i]-Idź stąd.!!
Zayn-Nie. Powiesz mi co się stało.
Odwróciłam się plecami do chłopaka. Ten nie dawał za wygraną , więc odwrócił mnie.
[t.i]-Chcesz wiedzieć.??
Zayn-Tak.
[t.i]-Dobra. Wczoraj na imprezie u Dan obiecałeś mi, że nie będziesz za dużo pił. Ale jednak.
Upiłeś się. Ja dużej tak nie wytrzymam. To się powtarza już któryś raz.!!
Byłaś wściekła. Lecz po chwili ta złość przerodziła się w smutek. Pojedyncza łza spłynęła
 po moim policzku.
Zayn-Przepraszam. Kocham cię. To już się nie powtórzy.
[t.i]-Mówisz mi to już setny raz...
Zayn-Wiem. Daj mi ostatnią szansę proszę.
[t.i]-Ja...No dobrze ale to ze względu na to, że cię kocham.
Zayn-Ja ciebie też.
Wybaczyłam Zayn'owi. Ale obiecałam sobie, że jeśli to się powtórzy już nie będzie kolejnych szans.
    Minęło pół roku. Zayn dotrzymywał swojej obietnicy. Do dziś.
Ktoś wszedł do domu. Zeszłam do dół wy się przywitać. A co ujrzałam.?? No oczywiście nawalonego Zayn'a. Zaczęłam płakać. Łzy swobodnie spływały po moich policzkach. Szybko pobiegłam do naszego pokoju, wyciągnęłam walizkę i zaczęłam się pakować. Nagle do pokoju wparował Zayn.
Zayn-Co ty do cholery robisz.???
[t.i]-Wyprowadzam się.
Zayn-HAHAHAHAH.!! Śmieszna jesteś.
[t.i]-Zayn. Ja dużej tak nie mogę.
Zayn-Jesteś moja i nigdzie nie wyjedziesz.
[t.i]-Ah tak.?! To zobaczymy.
Zayn chwycił mnie za nadgarstek i rzucił na łóżko. Ty wstałaś i dalej się pakowałaś.
[t.i]-Idź stąd.!!
Zayn ponownie chwycił cię za nadgarstki. Chciałaś się wyrwać ale był za śliny. Gdy się wyrwałaś dał
 ci tak z zwanego ''liścia'' w twarz. Upadłaś na ziemie.
Zayn-Nigdzie nie jedziesz. Jesteś moja.
Zayn wyszedł z pokoju i zamknął mnie na klucz. Oparłam się o ścianę i zsunęłam się po niej na ziemie.
Podkuliłam kolana i schowałam w nich głowę. Płakałam. Nie zorientowałam się nawet kiedy zasnęłam.
Obudziłam się rano. Leżałam na podłodze. Drzwi były otwarte. Spakowałam się do końca i poszłam z walizką na dół. W kuchni siedzieli chłopcy.
Harry-Cześć [t.i]
Zayn-Po co ci ta walizką.??
Niall-No właśnie.
[t.i]-Wyprowadzam się.
Zayn podszedł do mnie ale się odsunęłam.
Zayn-Co się stało.?
[t.i]-Nie odzywaj się do mnie. Pa chłopcy.
Li-Ale gdzie ty jedziesz.?
[t.i]-Do polski. Już się nie zobaczymy.
Zayn-Ale [t.i], czemu.??
[t.i]-Hhaha. To ty nie wiesz co wczoraj zrobiłeś.??
Zayn-...
[t.i]-Przyszedłeś do domu nawalony. Poszłam na górę zaczęłam się pakować.
Gdy przyszedłeś krzyczałeś, że jestem twoja i ,że nigdzie nie jadę. Wtedy ty zacząłeś się śmiać. uderzyłeś mnie i zamknąłeś w pokoju....
Wtedy łzy pociekły po moich policzkach.
Harry-Ale...
Lou-Nie możesz nas zostawić.!!
[t.i]-To nie moja wina.
Wyszłam z domu. Zayn wybiegł za mną. Krzyczał coś żebym została ale nie słuchałam. Wsiadłam do taksówki i pojechałam na lotnisko. Wysiadając z taxi zapłaciłam kierowcy i poszłam do samolotu.
Podróż minęła mi dosyć szybko. Pojechałaś do swojego domu.
  Minął miesiąc. utrzymuje kontakt tylko z Loui'm. On zawsze mnie wspierał i nadal to robi. Ja jednak nie mogę zapomnieć o Zayn'ie.

  Od  mojego przyjazdu do polski minęły już 4 lata. Zapomniałam już o kimś takim jak Zayn. Czasami jeszcze dzwonię do Lou. Jestem szczęśliwa. Dzisiaj jadę do Londynu do swojej przyjaciółki. Dawno się z nią nie widziałam. zamieszkam u niej jakiś czas.
~W Londynie~
Jestem już u przyjaciółki. Właśnie wybieram się do sklepu.
[t.i]-Idziesz ze mną do sklepu.?? Muszę coś kupić na obiad.
[i.t.p]-Nie jakoś mi się nie chce.
[t.i]-Ok
Ubrałam się i wyszłam. Poszłam do TESCO. Chodziłam alejkami w sklepie. Nagle zobaczyłam dwie znane mi sylwetki. Tak to był Niall i Lou. Niall właśnie poszedł do kasy a Lou chyba czegoś szukał. Podeszłam do niego od tylu by mnie nie zauważył i zakryłam mu oczy.
Lou-Niall przestań.!!!
[t.i]-Nie jestem Niall.
Lou-[t.i]
Odsłoniłaś mu oczy i rzuciłaś mu się na szyję.
Lou-Wiesz jak za tobą tęskniliśmy.!! Co ty tu robisz.??
[t.i]-Loui ja też. Przyjechałam do przyjaciółki.
Lou-A.
[t.i]-Co tam u chłopaków.??
Lou-Wszystko dobrze. Tylko po tym jak wyjechałaś Zayn załamał się. Nie znalazł sobie nikogo. On już nie jest tym Zayn'em co 4 lata temu. On nadal cię kocha...
[t.i]-Nie spodziewałam się tego.
Lou-Może nas dzisiaj odwiedzisz co.??Wszyscy by się uciszyli.
[t.i]-No nie wiem.
Lou-No proszę.!!
[t.i]-No dobrze..!
Poszłam z Lou do kasy. Stanęliśmy za Niall'em. Nie zauważył mnie.
Niall-Co tak długo.??
Lou-No bo..
Szepnęłam mu żeby nic nie mówił, że mnie widział.
Lou-No bo nie mogłem znaleźć cukru.
Niall-Aaa.
[t.i]-Cześć Niall.
Niall-[t.i].???
[t.i]-Tak.
Niall uściskał cię z całej siły.
Niall-Co ty tu robisz.??
[t.i]-Przyjechałam do przyjaciółki.
Niall-Ale się cieszę.!!
Lou-[t.i] wpadnie dzisiaj do nas.!
Niall-Ale świetnie.
Wyszliśmy razem ze sklepu. Pożegnałam się i poszłam do domu [i.t.p]. Opowiedziałam jej o tym
co się stało. Zjadłyśmy razem obiad. Po obiedzie ubrałam się i wyszłam. Gdy byłam już pod ich
domem zapukałam do drzwi. Otworzył Li.
Li-[t.i].!!!
Uściskał mnie z całych sił.
Li-Wchodź.
Harry, Lou i Niall siedzieli na kanapie.
[t.i]-Cześć.!!
Harry-[t.i].!!!!!!!!!!!
Podbiegł do mnie i również mnie uściskał.
Harry-Znów mieszkasz w Londynie.??
[t.i]-Tak. U przyjaciółki. Ale przyjechałam tylko na miesiąc.
Li-Ale się cieszę.!!!
Usiadłam na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać.
[t.i]-A Zayn'a nie ma.??
Lou-Jest u siebie na górze.
[t.i]-To ja do niego pójdę.
Poszłam na górę. Zapukałam do drzwi od jego pokoju.
Zayn-Proszę.
Weszłam do środka. Zayn siedział bokiem na łóżku. Nie patrzył nawet kto wszedł.
Zayn-Co chcesz.??
[t.i]-Chciałam się przywitać.
Zayn-[t.i].?
[t.i]-Tak.
Zayn mocno cię przytulił.
Zayn-Tęskniłem...
[t.i]-Ja też.
Zayn-Ja przepraszam cię za to co się stało. Ja nadal cię kocham...Ja wiem, że ty już ułożyłaś sobie pewnie życie i  , że już nie będziemy razem ale chciałbym abyśmy zostali przyjaciółmi.
[t.i]-Dobrze Zayn.
Po policzku poleciała mi łza. Zayn wytarł ją.

Od mojego przyjazdu do Londynu minął miesiąc. Postanowiłam, że zostanę tu na trochę dłużej. [i.t.p] powiedziała, że mogę u niej mieszkać ile chcę. Z Zayn'em jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Ja nie potrafię mu wybaczyć tego co zrobił ale może kiedyś to się zmieni...



Taki długaśny mi wyszedł.!! :P Siedziałam nad nim ponad 2 godziny...

Liam cz.3


Liam odwiózł cię do domu.
[t.i]-Świetnie się z tobą bawiłam Liam.
Liam-Ja też. Może to powtórzymy.???
[t.i]-Z tobą zawsze.
Liam-Okej. To do zobaczenia.
[t.i]-No to paa.!
Weszłaś do domu. Wzięłaś ciepłą kąpiel i poszłaś spać.

Minął miesiąc. Ty zakochałaś się w Liam'ie. Lecz on traktował cię raczej  jak przyjaciółkę.
 Nie chciałaś tego popsuć więc nic mu nie mówiłaś o swoich uczuciach.
Dzisiaj chłopcy zaprosili cię do siebie.
    *w domu u 1D*
[t.i]-Cześć.!!
Liam-Cześć. Wchodź.
Harry-Będziemy oglądać film.
[t.i]-Ok.
Niall-Może horror.??
[t.i]-Jak dla mnie to może być.
Harry-A może komedię.??
Lou-Horror.
Zayn-Tak, horror.
Harry-No dobra to niech będzie ten horror.
Liam włączył jakiś horror. Siedziałaś pomiędzy Liam'em i Louis'em. Jak dla ciebie to film nie był wcale taki straszny. Nudził cię, więc wstałaś i poszłaś do kuchni by się napić. Gdy nalewałaś soku do szklanki poczułaś kogoś oddech na szyi. Odwróciłaś się i ujrzałaś Liam'a.
[t.i]-Jezu Liam wystraszyłeś mnie.
Liam-Sorki nie chciałem. Czemu nie oglądasz.??
[t.i]-Nudzi mnie ten film.
Liam-Mnie też.
[t.i]-Pójdziemy się przejść.??
Liam-No jasne.
Wyszliście z domu. Spacerowaliście z Liam'em po parku. Usiedliście na ławce.
Zaczęliście rozmawiać.
[t.i]-Muszę ci coś powiedzieć.
Liam-No to słucham.
[t.i]-No bo...bo ja...
Nie dokończyłaś bo Li cię pocałował. Gdy oderwaliście się od siebie powiedział:
Liam-[t.i] posłuchaj, gdy pierwszy raz cię zobaczyłem na tym koncercie
 od razu mi się spodobałaś. Z czasem zrozumiałem, że czuję coś do ciebie.
Nie mówiłem ci tego bo nie chciałem zniszczyć naszej przyjaźni.
Liam złączył wasze usta.
[t.i]-Kocham cię.!
Liam- Ja ciebie też.



Okej to już koniec tego imagina. :P Myślę, że się choć trochę podobał :P