Imagin z dedykiem dla Asi Piotrowskiej ;* Myślę, że się nie obrazisz jeżeli będzie w częściach ;P
*****
No to może powiem coś o sobie, mieszkam w Polsce. Mam super chłopaka Kubę no i oczywiście kochającą rodzinę. Nie mam rodzeństwa. Lecz mam duże grono przyjaciół którzy zawsze mnie
w spierają. Jestem szczęśliwa.
Jednak ostatnio ta sielanka skończyła się. Moi rodzice zaczęli się kłócić. Nawet nie wiem o co.
Nikt mi nie chciał nic powiedzieć. Mama płakała całym i dniami a tata wracał w środku nocy,
często upity. Po jakimś czasie moi rodzice postanowili, że się rozwiodą.
Nie chciałam tego, no ale stało się.
***
Dzisiaj wstałam około 10. Poszłam do łazienki, ubrałam się i uczesałam. Zeszłam na dół. W kuchni czekała już na mnie mama ze śniadaniem.
M-Cześć córciu- Powiedziała do mnie mama gdy mnie ujrzała.
[t.i]-Cześć mamo..-Powiedziałam.
M-Tu masz śniadanie.-Postawiła przede mną talerz z kanapkami.
[t.i]-Dziękuję.
M-Kochanie musimy porozmawiać...-Oznajmiła mama. Wiedziałam już, że ma jakąś złą wiadomość.
[t.i]-Tak.?! A o czym.?-Zapytałam.
M-Jutro przeprowadzamy się do Londynu. Znalazłam tam dobrą pracę.-
[t.i]-Alee...Nie ja nigdzie nie jadę. Co z moimi przyjaciółmi.?? Co ze mną i Kubą.?!-Wykrzyczałam mamie w twarz.
M-Córciu...Ja nic na to nie poradzę.
Po tych słowach wstałam, ubrałam się i wybiegłam z domu. Skierowałam się w stronę parku.
Wyciągnęłam komórkę i zadzwoniłam do Kuby. Jeden sygnał...drugi...trzeci...czwarty i nic.
Zadzwoniłam ponownie, dalej nie odbierał. Weszłam do parku.
Jezu czemu on nie odbiera. Coś mu się mogło stać. Nie na pewno nie. Co ja myślę.
Pewnie nie słyszy albo coś. Pójdę go odwiedzić.
Idąc przez park zobaczyłam Kubę siedzącego na ławce. A na jego kolanach jakąś plastikową lalę.
Całowali się. Stanęłam na chwilę. Łza spłynęła mi po policzku. Patrzyłam na nich przez chwilę.
Jezu jaka ja byłam głupia. Myślałam, że coś dla niego znaczę, że mnie kocha.
Stałam oparta o drzewo. Patrzyłam na nich przez cały czas. Przestali się całować.
Kuba patrzył gdzieś a po chwili mnie zauważył. Wstał szybko i zaczął biec w moją stronę.
Odwróciłam się i zaczęłam iść w przeciwnym kierunku.
K-[t.i].!!Poczekaj.!!
Stanęłam.
K-To ni...-Chciał coś powiedzieć ale mu przerwałam.
[t.i]-Wiesz co.??!!! Ja myślałam, że coś dla ciebie znaczę ale widzę, że się myliłam.!!!!!!-Zaczęłam na niego krzyczeć.
K-Nie. [t.i]...-Znów chciał coś powiedzieć.
[t.i]-Nie.! Kuba z nam i koniec.!!-Powiedziałam a po policzku zaczęły lecieć mi łzy.
K-Proszę cię.! Nie płacz.!-Mówił.
[t.i]-...
Obróciłam się poszłam. Kuba szedł za mną.
[t.i]-Czy ty tego nie rozumiesz.?!! Zostaw mnie.! Nie chcę cię widzieć. A wiesz co.?
Nawet nie będę musiała. Jutro wyjeżdżam.-Oznajmiłam. Teraz smutek przerodził się w złość.
K-Nie [t.i]. Proszę cię.
[t.i]-Hahahahahaha.!! Teraz to już za późno chłopce.! Było trzeba pomyśleć o tym wcześniej.-
Powiedziałam kpiarsko.
Nie słuchałam już co mówił Kuba. Po paru minutach byłam już pod domem. Kuba dalej szedł za
mną i mnie wołał. Weszłam do domu. One też chciał wejść ale zamknęłam mu drzwi przed nosem.
Zaczął pukać w drzwi. po paru minutach przestał.
No wreszcie odpuścił sobie.
Nagle na dole pojawiła się moja mama.
M-Kto się tak dobija.?? Czemu nie otworzysz.?-Zapytała.
[t.i]-To Kuba. nie chcę z nim gadać. Masz go nie wpuszczać.!-Powiedziałam ze złością.
M-No dobrze, dobrze. Ale co się stało.??Zapytała z troską.
[t.i]-Nie chcę o tym gadać.-Powiedziałam to i poszłam do siebie to pokoju.
Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Obudziłam się po 2 godzinach.
I co ja mam teraz zrobić. Kuba przegiął. Nie wybaczę mu tego. Na pewno nie.
Wstałam i poszłam do kuchni by zrobić sobie herbatę. W kuchni spotkałam mają mamę.
M-[t.i] on nadlej siedzi pod drzwiami.-Oznajmiła.
[t.i]-Co.??Żartujesz, prawda.??-Zapytałam z niedowierzaniem.
M-Nie, nie żartuję.-Odpowiedziała mam.
[t.i]...-Nic nie powiedziałam. u siadłam tylko na krześle.
M-Idź z nim porozmawiaj.-Zaproponowała mama.
[t.i]-No nie wiem... No dobra idę.-Powiedziałam i podeszłam do drzwi. Stanęłam przed nimi.
No i co ja mam teraz zrobić.? Pogadać z nim czy nie.? No dobra pogadam.
Otworzyłam drzwi i ujrzałam Kubę siedzącego na schodku przed domem. Najwyraźniej mnie nie usłyszał o nawet się nie odwrócił.
[t.i]-Dobra. Co chcesz.??!! Po co tu siedzisz.?!-Zapytałam.
K-Oo [t.i]. Ja tak łatwo nie odpuszczę.!! Nie chcę cię stracić.-Oznajmił a w oczach pojawiły mu się łzy.
[t.i]-To po co to zrobiłeś.??!! Co.?!
K-Ja...-Nie wiedział co odpowiedzieć.
[t.i]-No właśnie. W tym problem. Zrozum to.!- Tłumaczyłam mu.
K-Nie.!! Ja chcę być z tobą rozumiesz.??
[t.i]-Zrozum to nie będziemy już nigdy razem. Jutro wyjeżdżam. Możliwe, że już się nigdy nie
zobaczymy.-Powiedziałam to a on spuścił głowę i zaczął płakać. Ja popatrzyłam na niego.
[t.i]-Wszystko spieprz*łeś, wszystko. Idź już nie chcę cię już widzieć.!!!
K-Nie [t.i]. Nie rób mi tego.!-Łkał
[t.i]-Masz pecha Kuba.!!-Nawrzeszczałam na niego i weszłam z powrotem do domu.
M-Co się stało.??-Zapytała.
[t.i]-Zerwałam z nim. Chcę jak najszybciej stąd wyjechać mamo.-Zaczęłam płakać. Mama przytuliła
mnie a ja jej opowiedziałam co się stało.
M-Córciu przykro mi. Nawet nie wiesz jak bardzo. Tam w Londynie znajdziesz sobie o wiele lepszego chłopka.-Pocieszała mnie moja mama.
[t.i]-Wiem mamo.
Cały ten dzień spędziłam przed laptopem i telewizorem.
No bo co miałam robić.? Płakać przez tego dupka. Nie, na pewno nie.! Nie jest tego wart.
Nadszedł wieczór. Zjadłam z mamą kolację i poszłam do łazienki i wzięłam długą i odprężającą kąpiel. Włączyłam moją ulubioną muzykę. Po 40 minutach spędzonych w gorącej wodzie poszłam spać.
Okej to na tyle. Niebawem następna część ;P
DZIĘKUJE! CUDOWNY! CZEKAAM NA NEXTA! KOCHAM WSZYSTKIE TWOJE OPOWIADANIA :d
OdpowiedzUsuń