Cześć jestem [t.i] i opowiem wam moją historie.
Więc tak. Mieszkam w Londynie ze swoim chłopakiem. No i z jego 4 przyjaciółmi.
Nie przeszkadza mi to. Mój ukochany nazywa się Zayn, tak Zayn Malik z tego znanego zespołu One Direction. Kocham go. A z resztą chłopaków, czyli Louis'em, Liam'em, Niall'em i Harry'm przyjaźnię się.
Zayn'a poznałam tak naprawdę przez przypadek. Wpadł na mnie w sklepie. Od razu zaprzyjaźniliśmy się. Spotykaliśmy się jako przyjaciele ale później wyznałam mu co naprawdę do niego czuję. Od tamtej chwili jesteśmy razem.
~
Obudziłam się ok. 10. Zayn leżał obok mnie i wpatrywał się we mnie.
Zayn-Cześć kochanie. Jak się spało.??
[t.i]-Hej. Z tobą zawsze wyśmienicie.
Zayn-To dobrze. Jesteś głodna.??
[t.i]-Trochę.
Zayn-No to chodź na dół. Zrobiłem śniadanie.
[t.i]-Oo.
Weszłam razem z Zayn'em na dół i usidłam na krześle. Zayn podał mi talerz a na nim kanapki. Zjadłam i poszłam do naszej sypialni się przebrać. Weszłam do łazienki i przebrałam się. Spiełam włosy w luźnego koka i zeszłam do Zayn'a. Na dole byli już chłopcy i jedli śniadanie.
[t.i]-Cześć chłopcy.
Chłopcy-Cześć.!!!!
Niall-Nie jesz z nami.
[t.i]-Już zjadłam ale ty jedz.!!
Poszłam i usiadłam na kanapie. Po chwili przyszedł Zayn. Usiadł obok mnie i objął mnie ramieniem.
Zayn-Dzisiaj Danielle robi imprezę. Idziemy.??
[t.i]-Możemy iść. A o której.??
Zayn-O 19.
[t.i]-Okej.
Ubrałam się i poszłam na spacer. Chodziłam uliczkami Londynu. Zaczął padać deszcz więc schowałam się pod jakimś zadaszeniem i postałam chwilę. Deszcz nie przestawał padać. Postanowiła, że pójdę do domu i tak jestem już przemoczona. Założyłam kaptur na głowę i pobiegłam w stronę domu. Po paru minutach byłam już w środku. Poszłam do pokoju i przebrałam się z suche ciuchy. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Obudził mnie Zayn.
Zayn-Księżniczko za pół godziny wychodzimy.
[t.i]-O Jezu.!! Mogłeś mnie wcześniej obudzić.
Podeszłam do szafy i wyciągnęłam jakieś ubrania. Ubrałam niebieskie rurki, koszulkę z nadrukiem
i czarne conwersy. Zeszłam na dół i w szóstkę pojechaliśmy do domu Danielle.
Podeszłam do niej i przywitałam się. Weszliśmy z Zayn'em do środka. Było sporo ludzi.
Wszyscy świetnie się bawili więc razem z Zayn'em postanowiliśmy się pobawić. Wypiliśmy po drinku. Później poszłam do toalety. Wracając pogadałam jeszcze chwilę z Dan i wróciłam do Zayn'a.
Potańczyłam z nim trochę.
[t.i]-Zayn nie pij już. Bo mi znowu wstydu narobisz..
Zayn-Spokojnie. Jestem grzeczny.
[t.i]-Hhaha. No ja mam nadzieję.
Poszłam usiąść na kanapę. Usiadłam obok Louis'a. Pogadaliśmy trochę I potańczyliśmy.
Następnie poszłam do Zayn'a. I co zobaczyłam.? No oczywiście upitego Zayn'a.
Zayn-Ko..chanie zatań...cz ze mnąą.
[t.i]-Zayn upiłeś się. Znowu. Nie wytrzymam. Jedziemy do domu.
Zayn-Ale kochanie...
[t.i]-Żadne ale.!! Wracamy do domu.
Zięłam Zayn'a za rękę i wyprowadziłam przed dom i wezwałam taxi.
[t.i]-Zwiodłam się na tobie. Znowu...
Zayn-Ale ja tylko wypiłem 2 drinki.
[t.i]-No oczywiście, a ja jestem święta Helena z Bangladeszu(xD)
Podjechało taxi więc wepchałam do auta Zayn'a. Podałam taksówkarzowi adres i pojechaliśmy.
Gdy kierowca staną przed domem zapłaciłam mu i zaprowadziłam Zayn'a do domu.
Poszłaś do łazienki wzięłaś szybki prysznic. Zayn leżał na łóżku w waszej sypialni.
[t.i]-Ty śpisz dzisiaj na kanapie.
Zayn-Cz...czemu.??
[t.i]-Jesteś upity w trzy dupy i śmierdzi alkoholem.!!!!!!!
Zayn-Nie przesadzaj.
[t.i]-Won.!!!
Zayn-Nie, nie.
[t.i]-Jezu.!!! Dobra to ja idę spać na kanapie.!
Wyszłam z pokoju i poszłam do salonu. Położyłam się na kanapie i przykryłam się kocem.
Po chwili zasnęłam. Obudziłam się po 12. Wstałam z łóżka i poszłam do kuchni. Siedzieli tam chłopcy. Wszyscy oprócz Zayn'a i Liam'a.
Harry-Cześć.
Lou-Czemu spałaś na kanapie.?
Niall-Pokłóciliście się z Zayn'em.??
[t.i]-Zayn wczoraj za dużo wypił. Nie miałam ochoty spać z nim więc powiedziałam mu, że ma się wynosić na kanapę ale nie chciał więc ja spałam na kanapie. Wolałam to niż spanie w jednym łóżku z kim kto jest pijany. Ale myslę, że wy dobrze się bawiliście.
Harry-Tak.
[t.i]-A gdzie Li.??
Lou-Został u Dan.
[t.i]-A.
Niall-Zjesz z nami.?? Zrobiłem kanapki.
[t.i]-No dobra.
Usiadłam na krześle i zjadałam jedną kanapkę. Wtedy do kuchni wszedł Zayn.
Zayn-Cześć. Ale mnie głowa boli.
Zayn podszedł do ciebie i chciał mnie przytulić ale się odsunęłam.
[t.i]-Weź się odsuń. Nie dotykaj mnie.!!!!
Zayn- Co jest.?
[t.i]-To ty nic nie pamiętasz.?!!!!!
Zayn-Nie. A co miałbym pamiętać.??
[t.i]-...
Poszłam na górę i położyłam się na łóżku. Wtedy do pokoju wszedł Zayn.
[t.i]-Idź stąd.!!
Zayn-Nie. Powiesz mi co się stało.
Odwróciłam się plecami do chłopaka. Ten nie dawał za wygraną , więc odwrócił mnie.
[t.i]-Chcesz wiedzieć.??
Zayn-Tak.
[t.i]-Dobra. Wczoraj na imprezie u Dan obiecałeś mi, że nie będziesz za dużo pił. Ale jednak.
Upiłeś się. Ja dużej tak nie wytrzymam. To się powtarza już któryś raz.!!
Byłaś wściekła. Lecz po chwili ta złość przerodziła się w smutek. Pojedyncza łza spłynęła
po moim policzku.
Zayn-Przepraszam. Kocham cię. To już się nie powtórzy.
[t.i]-Mówisz mi to już setny raz...
Zayn-Wiem. Daj mi ostatnią szansę proszę.
[t.i]-Ja...No dobrze ale to ze względu na to, że cię kocham.
Zayn-Ja ciebie też.
Wybaczyłam Zayn'owi. Ale obiecałam sobie, że jeśli to się powtórzy już nie będzie kolejnych szans.
Minęło pół roku. Zayn dotrzymywał swojej obietnicy. Do dziś.
Ktoś wszedł do domu. Zeszłam do dół wy się przywitać. A co ujrzałam.?? No oczywiście nawalonego Zayn'a. Zaczęłam płakać. Łzy swobodnie spływały po moich policzkach. Szybko pobiegłam do naszego pokoju, wyciągnęłam walizkę i zaczęłam się pakować. Nagle do pokoju wparował Zayn.
Zayn-Co ty do cholery robisz.???
[t.i]-Wyprowadzam się.
Zayn-HAHAHAHAH.!! Śmieszna jesteś.
[t.i]-Zayn. Ja dużej tak nie mogę.
Zayn-Jesteś moja i nigdzie nie wyjedziesz.
[t.i]-Ah tak.?! To zobaczymy.
Zayn chwycił mnie za nadgarstek i rzucił na łóżko. Ty wstałaś i dalej się pakowałaś.
[t.i]-Idź stąd.!!
Zayn ponownie chwycił cię za nadgarstki. Chciałaś się wyrwać ale był za śliny. Gdy się wyrwałaś dał
ci tak z zwanego ''liścia'' w twarz. Upadłaś na ziemie.
Zayn-Nigdzie nie jedziesz. Jesteś moja.
Zayn wyszedł z pokoju i zamknął mnie na klucz. Oparłam się o ścianę i zsunęłam się po niej na ziemie.
Podkuliłam kolana i schowałam w nich głowę. Płakałam. Nie zorientowałam się nawet kiedy zasnęłam.
Obudziłam się rano. Leżałam na podłodze. Drzwi były otwarte. Spakowałam się do końca i poszłam z walizką na dół. W kuchni siedzieli chłopcy.
Harry-Cześć [t.i]
Zayn-Po co ci ta walizką.??
Niall-No właśnie.
[t.i]-Wyprowadzam się.
Zayn podszedł do mnie ale się odsunęłam.
Zayn-Co się stało.?
[t.i]-Nie odzywaj się do mnie. Pa chłopcy.
Li-Ale gdzie ty jedziesz.?
[t.i]-Do polski. Już się nie zobaczymy.
Zayn-Ale [t.i], czemu.??
[t.i]-Hhaha. To ty nie wiesz co wczoraj zrobiłeś.??
Zayn-...
[t.i]-Przyszedłeś do domu nawalony. Poszłam na górę zaczęłam się pakować.
Gdy przyszedłeś krzyczałeś, że jestem twoja i ,że nigdzie nie jadę. Wtedy ty zacząłeś się śmiać. uderzyłeś mnie i zamknąłeś w pokoju....
Wtedy łzy pociekły po moich policzkach.
Harry-Ale...
Lou-Nie możesz nas zostawić.!!
[t.i]-To nie moja wina.
Wyszłam z domu. Zayn wybiegł za mną. Krzyczał coś żebym została ale nie słuchałam. Wsiadłam do taksówki i pojechałam na lotnisko. Wysiadając z taxi zapłaciłam kierowcy i poszłam do samolotu.
Podróż minęła mi dosyć szybko. Pojechałaś do swojego domu.
Minął miesiąc. utrzymuje kontakt tylko z Loui'm. On zawsze mnie wspierał i nadal to robi. Ja jednak nie mogę zapomnieć o Zayn'ie.
Od mojego przyjazdu do polski minęły już 4 lata. Zapomniałam już o kimś takim jak Zayn. Czasami jeszcze dzwonię do Lou. Jestem szczęśliwa. Dzisiaj jadę do Londynu do swojej przyjaciółki. Dawno się z nią nie widziałam. zamieszkam u niej jakiś czas.
~W Londynie~
Jestem już u przyjaciółki. Właśnie wybieram się do sklepu.
[t.i]-Idziesz ze mną do sklepu.?? Muszę coś kupić na obiad.
[i.t.p]-Nie jakoś mi się nie chce.
[t.i]-Ok
Ubrałam się i wyszłam. Poszłam do TESCO. Chodziłam alejkami w sklepie. Nagle zobaczyłam dwie znane mi sylwetki. Tak to był Niall i Lou. Niall właśnie poszedł do kasy a Lou chyba czegoś szukał. Podeszłam do niego od tylu by mnie nie zauważył i zakryłam mu oczy.
Lou-Niall przestań.!!!
[t.i]-Nie jestem Niall.
Lou-[t.i]
Odsłoniłaś mu oczy i rzuciłaś mu się na szyję.
Lou-Wiesz jak za tobą tęskniliśmy.!! Co ty tu robisz.??
[t.i]-Loui ja też. Przyjechałam do przyjaciółki.
Lou-A.
[t.i]-Co tam u chłopaków.??
Lou-Wszystko dobrze. Tylko po tym jak wyjechałaś Zayn załamał się. Nie znalazł sobie nikogo. On już nie jest tym Zayn'em co 4 lata temu. On nadal cię kocha...
[t.i]-Nie spodziewałam się tego.
Lou-Może nas dzisiaj odwiedzisz co.??Wszyscy by się uciszyli.
[t.i]-No nie wiem.
Lou-No proszę.!!
[t.i]-No dobrze..!
Poszłam z Lou do kasy. Stanęliśmy za Niall'em. Nie zauważył mnie.
Niall-Co tak długo.??
Lou-No bo..
Szepnęłam mu żeby nic nie mówił, że mnie widział.
Lou-No bo nie mogłem znaleźć cukru.
Niall-Aaa.
[t.i]-Cześć Niall.
Niall-[t.i].???
[t.i]-Tak.
Niall uściskał cię z całej siły.
Niall-Co ty tu robisz.??
[t.i]-Przyjechałam do przyjaciółki.
Niall-Ale się cieszę.!!
Lou-[t.i] wpadnie dzisiaj do nas.!
Niall-Ale świetnie.
Wyszliśmy razem ze sklepu. Pożegnałam się i poszłam do domu [i.t.p]. Opowiedziałam jej o tym
co się stało. Zjadłyśmy razem obiad. Po obiedzie ubrałam się i wyszłam. Gdy byłam już pod ich
domem zapukałam do drzwi. Otworzył Li.
Li-[t.i].!!!
Uściskał mnie z całych sił.
Li-Wchodź.
Harry, Lou i Niall siedzieli na kanapie.
[t.i]-Cześć.!!
Harry-[t.i].!!!!!!!!!!!
Podbiegł do mnie i również mnie uściskał.
Harry-Znów mieszkasz w Londynie.??
[t.i]-Tak. U przyjaciółki. Ale przyjechałam tylko na miesiąc.
Li-Ale się cieszę.!!!
Usiadłam na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać.
[t.i]-A Zayn'a nie ma.??
Lou-Jest u siebie na górze.
[t.i]-To ja do niego pójdę.
Poszłam na górę. Zapukałam do drzwi od jego pokoju.
Zayn-Proszę.
Weszłam do środka. Zayn siedział bokiem na łóżku. Nie patrzył nawet kto wszedł.
Zayn-Co chcesz.??
[t.i]-Chciałam się przywitać.
Zayn-[t.i].?
[t.i]-Tak.
Zayn mocno cię przytulił.
Zayn-Tęskniłem...
[t.i]-Ja też.
Zayn-Ja przepraszam cię za to co się stało. Ja nadal cię kocham...Ja wiem, że ty już ułożyłaś sobie pewnie życie i , że już nie będziemy razem ale chciałbym abyśmy zostali przyjaciółmi.
[t.i]-Dobrze Zayn.
Po policzku poleciała mi łza. Zayn wytarł ją.
Od mojego przyjazdu do Londynu minął miesiąc. Postanowiłam, że zostanę tu na trochę dłużej. [i.t.p] powiedziała, że mogę u niej mieszkać ile chcę. Z Zayn'em jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Ja nie potrafię mu wybaczyć tego co zrobił ale może kiedyś to się zmieni...
Taki długaśny mi wyszedł.!! :P Siedziałam nad nim ponad 2 godziny...