niedziela, 22 września 2013

Czeeeeść


Cześć to znowu ja. ;3 Mam dobrą wiadomość. Myślę, że do końca następnego tygodnia (do niedzieli)
wstawię tu jakieś nowe opowiadanie. Ankieta pokazała, że ma to być imagin z Zayn'em, więc będzie z Zayn'em. Mam nadzieję, że będzie wam się podobał. Buziaki ;****
     
                                                                                                  Do zobaczenia niedługo ;pp


Lubię to zdjęcie ;dd

poniedziałek, 1 lipca 2013

Zła wiadomość ;c



Jestem zmuszona zawiesić bloga. przykro mi z tego powodu. 
Od jakiegoś czasu już nikt nie komentuje nowych imaginów. Ja nie wiem czy nikt nie czyta tego bloga, czy wam się po prostu nie podoba. 
Zawieszam bloga na czas nieokreślony. Nie wiem. Może będę wrzucać tu coś czasami. 
<333

niedziela, 16 czerwca 2013

Zayn;pp


No to jak chciałyście imagin z Zayn'em.
___________________________________________________________


Obudził cię twój budzik. Wstałaś powolnie z łóżka i zeszłaś do kuchni na śniadanie.
Na stole leżał talerz z kanapkami. Obok niego karteczka. Zaczęłaś ją czytać:
"Zrobiłam ci śniadanie, smacznego".
Uśmiechnęłaś się sama do siebie. Usiadłaś na krześle i zaczęłaś zajadać się przepysznymi kanapkami.
Gdy zjadłaś napiłaś się soku i wróciłaś do swojego pokoju by się przebrać. Ubrałaś kremowe rurki i koszulkę z napisem "Free Hungs". Wzięłaś plecak i z powrotem zeszłaś na dół. Usłyszałaś dzwonek do drwi.
Podeszłaś i je otworzyłaś.
-Cześć, [t.i]. Gotowa.?-Zapytał Twój najlepszy przyjaciel.
-Tak.
Wyszłaś przed dom i zamknęłaś dom na klucz.
-Co tam u ciebie Harry.?
-Może być, a u ciebie.?
-No w sumie to też. Chodźmy szybciej bo się spóźnimy.-Powiedziałaś przyśpieszając.
Do dojścia do szkoły zostało wam tylko 15 minut.
Gdy byliście już w szkole każde z was poszło do swojej szafki po książki. Następnie spotkaliście się przed salą od matmy. Po chwili zadzwonił dzwonek.  Wszyscy weszliście do środka. Na matematyce siedziałaś ze swoją przyjaciółką, lecz dzisiaj jej nie było bo była chora. Usiadłaś, więc sama w przed ostatniej ławce pod oknem i wyjęłaś podręcznik i zeszyt. Po chwili usłyszałaś głos nauczycielki:"Zayn przesiądź się do [t.i]"
No nie, pomyślałaś. Zayn był najpopularniejszy w całej szkole. Podobałaś mu się.
Wiedziałaś o tym, powiedział ci. Chciał z tobą być ale ty nie chciałaś. Nie pasowało ci to jak traktował swoje poprzednie dziewczyny.
  Zayn usiadł obok ciebie.
-Cześć mała.-Zayn zawsze tak na ciebie mówił.
-Nie mów tak do mnie.!!
Nauczycielka zaczęłaś omawiać temat. Chciałaś się czegoś nauczyć ale Zayn cały czas gadał z kumplem, który siedział przed wami.
-Zayn zamknij się w końcu. Ile można. ucisz się bo zaraz nie wytrzymam.!!!-Nawrzeszczałaś na Zayn'a.
-Ej..[t.i] nie bulwersuj się, tylko rozmawiamy.
-To skończcie.!
Krzyknęłaś a Zayn przestał gadać. Reszta lekcji minęła dosyć szybko. po lekcjach wróciłaś do domu.
Miałaś dobry humor. No bo przecież jest już piątek. Jutro nie trzeba tak wcześnie wstawać. Weszłaś do domu i poszłaś do swojego pokoju żeby odłożyć plecak. Zeszłaś na dół i położyłaś się na kanapie i włączyłaś telewizor. Skakałaś po programach ale nic ciekawego nie było. Dostałaś sms'a
Od Zayn'a: Co tam.?
Do Zayn'a: Spoko. Nudzę się.
Odpisałaś Zayn'owi i położyłaś głowę na poduszkę. Oglądałaś jakiś film. Po godzinie usłyszałaś dzwonek do drzwi. Zdziwiłaś się. Podeszłaś do drzwi  i je otworzyłaś. Ujrzałaś Zayn'a.
-Cześć [t.i].
-Cześć...A co ty tutaj robisz.??
-Przyszedłem do ciebie.
-A w jakim celu.?
-No bo ci się nudzi. Dotrzymam ci towarzystwa.
-Aha. No dobra to wejdź.-Powiedziałaś i wpuściłaś Zayn'a do środka. Usiedliście na kanapie. Włączyłaś jakiś film i zaczęliście oglądać. Pogadaliście trochę. Zayn był całkiem inny w szkole, przy kumplach a całkiem inny gdy się jest z nim sam, na sam.
-Chcesz coś do picia.?
-Może być sok jak masz.
-Dobra.
Poszłaś do kuchni i nalałaś wam soku. Wróciłaś do salonu i podałaś szklankę Zayn'owi i zajęłaś miejsce obok niego. Następnie Zayn zrobił coś czego byś się nie spodziewała. No tak na prawdę to mogłaś się tego spodziewać. Zayn zbliżył się do ciebie i pocałował. Odsunęłaś się od niego.
-Zayn, nie.
-Ale [t.i]...
-Zayn..
-Nie rozumiesz tego, że chcę z tobą być, że naprawdę coś do ciebie czuje a ty...
-To nie moja wina, że tak a nie inaczej traktujesz swoje dziewczyny...
-Zmieniłem się, naprawdę. Zaufaj mi.
Zayn znów złączył wasze usta w pocałunku.
-No dobrze Zayn.


Teraz z Zayn'em jesteście razem. Zayn na prawdę się zmienił. jesteś szczęśliwa.
Zayn jest  taki miły i czuły. Teraz mu ufasz.
_________________________________________________________
Przepraszam, że taki krótki,
Przepraszam was, że tak długo  nic nie dodawałam. Teraz postaram się dodawać imaginy
trochę częściej ;pp

Komentarze mile widziane ;33



piątek, 31 maja 2013

Louis;33


No to tak ja chciałyście imagin z Louis'em ;dd Będzie jednoczęściowy ;3  Miłego czytania.
Przepraszam, że tak długo czekałyście na niego ale miałam dużo rzeczy do zrobienia <33
Z dedykiem dla ~OlciaXXX
    ________________________________________________________________________



   Siedzisz w parku i czekasz na swojego chłopaka. Łukasza. Jesteście za sobą już ponad pół roku. 
Łukasz chciał się z tobą spotkać. Nie wiesz po co. 
   Właśnie ujrzałaś swojego chłopaka. Wstałaś z ławki a on w tym czasie był już przy tobie. 
[t.i]-Cześć kotku. Po co chciałeś się spotkać.?
Ł-Słuchaj. Ja... Poznałem fajną dziewczynę. Nie wiem w ogóle dlaczego jestem z tobą. Z nami koniec [t.i].
[t.i]-Ale... Jak to z nami koniec. Ja... Ja nie rozumiem...
Ł-[t.i] nie kocham cię. Kocham kogoś innego. 
Powiedział to i odszedł. Zostałaś sama. Usiadłaś na ławce w ciemnej uliczce Londynu. Zaczęłaś płakać.
Ty kochałaś Łukasza. Myślałaś, że on ciebie też ale myliłaś się. Wstałaś i zaczęłaś iść. Sama nie wiedziałaś gdzie ani po co. Cały czas płacząc. Nie mogłaś przestać. Było już po 20:00. Na ulicach Londynu nie było za wiele ludzi bo było dosyć chłodno..Nie chciałaś wracać na razie do domu. 
   Przemyślałaś całą tę sprawę. Zdałaś sobie sprawę, że Łukasz nie był ciebie wart. Ogarnęłaś się i przestałaś płakać. Wróciłaś do domu. Pociągnęłaś za klamkę. Zamknięte. Sięgnęłaś do torebki po klucze. Szukałaś ale nie mogłaś ich znaleźć Wyciągnęłaś wszystko z torebki. Kluczy nie było. Cholera, powiedziałaś pod nosem.
Nie wzięłaś kluczy. Teraz nikogo nie ma w domu. I nie wiesz nawet za ile wrócą. Nie wiedziałaś co masz robić. Usiadłaś na ławce koło drogi. Było już zimno. Twoja mama i tata są pewnie w pracy a twój brat gdzieś wylazł. Musisz czekać. No bo co zrobisz.?   
   Siedzisz już na tej ławce chyba z pół godziny. Nagle z domu obok ktoś wyszedł. To był chyba ten sławny Louis Tomlinson. Mało cię to obchodziło. Był sobie w jakimś zespole ale ty się tym nie zajmujesz. Podszedł do ciebie. 
L-Cześć jestem ...
[t.i]-Tak wiem. 
L-A ty jak się nazywasz.?
[t.i]-[t.i].
L-Ładnie. Czemu tu tak siedzisz.??
[t.i]-Długo historia...
L-Ja lubię długie historie.
Louis usiadł obok ciebie. 
L-Opowiadaj.!
[t.i]-No dobra, więc wyszłam wcześniej z domu i nie wzięłam kluczy. Teraz nikogo nie ma w domu i nie mam jak wejść do środka. A wiesz co.? To jednak nie była długa historia. Hhahaha.
Zaśmiałaś się. Louis z resztą też.
L-I co masz zamiar zrobić.??
[t.i]-Nic. Czekać aż ktoś przyjdzie.
L-A wiesz, że tu zamarzniesz.?
[t.i]-Trudno. 
L-No to może pójdziesz do mnie i tam poczekasz aż ktoś przyjdzie, co.??
[t.i]-Nie...
L-Czemu.?
[t.i]-Bo nie chcę ci przeszkadzać.
L-Przestań, nie będziesz. 
Louis wstał i pociągną cię za rękę do swojego domu. Jak się później okazało to nie do końca jego bo mieszkał z 4 chłopkami z zespołu. Spędziłaś z nimi cały wieczór. Są bardzo mili. Świetnie się z nimi bawiłaś, lecz po 23:00 do twojego domu przyszedł brat z dziewczyną. Pożegnałaś się z chłopcami i wyszłaś.
Louis poszedł cię odprowadzić. Po drodze trochę pogadaliście i wymieniliście się numerami. Bardzo go polubiłaś. Gdy weszłaś do domu zobaczyłaś swojego brata z dziewczyną ,całujących się na kanapie.
Jak cie zobaczyli, przestali. 
[t.i]-Nie przeszkadzajcie sobie.
Powiedziałaś to i poszłaś na górę do swojego pokoju. Umyłaś się i położyłaś do łóżka. Dostałaś sms'a. był od Louis'a. Wzięłaś telefon do ręki  i otworzyłaś wiadomość. Przeczytałaś jej zawartość.
"Cześć [t.i]. Spotkamy się jutro.?? xx  ~Louis."
Odpisałaś:
"Okej ;33 "
Odłożyłaś telefon na szafę i położyłaś się do łóżka. Po nie długim czasie zasnęłaś. 


***

Od poznania Louis'a minęły już 3 tygodnie.
Wczoraj Louis wyznał ci, że czuje coś do ciebie. Byłaś zdziwiona. Lecz teraz jesteś cie razem. Jesteś 
szczęśliwa, że masz tak dobrego chłopaka. Z Łukaszem nie utrzymujesz kontaktu. Nie chcesz go znać. 
  

___________________________________________________________________________

No i jak wam się podoba.?? Komentujcie.
Z kim byście chciały następny imagin.?? (jedno-częściowy czy paro-częściowy.??)

Co myślicie o nowym tle.???

niedziela, 19 maja 2013

Harry cz.4(ostatnia)



  No i macie 4 część <3333

Blog mojej koleżanki.  Klik
_____________________________________________________________



Ubrałaś w TO i uczesałaś się a włosy rozpuściłaś. Uznałaś, że wyglądasz dobrze. Poszłaś do kuchni.
Nalałaś sobie soku do szklanki i upiłaś trochę. Wróciłaś się do pokoju po torebkę i wyszłaś z domu.
Była 18:30. Nagle pod dom przyjechało czarne auto. Duże auto. A kto z niego wysiadł.?? MALIK.
Zdziwiłaś się. Podeszłaś do niego.
Z-Cześć mała.
[t.i]-Cześć. Co ty tutaj robisz.?
Z-Przyjechałem po ciebie.!
[t.i]-Ej.!Skąd ty wiesz w ogóle gdzie ja mieszkam.??
Z-Moje tajne źródła..
[t.i]-Malik.!!
Z-Od [i.t.k].
[t.i]-...
Z-Dobra wsiadaj i jedziemy.
[t.i]-Dobra, dobra.
Wsiadłaś do samochodu. Malik zamknął za tobą drzwi. Jaki dżentelmen, pomyślałaś.
Zayn wsiadła do auta i ruszył. Gdy jechaliście parę razy przekroczył dozwoloną prędkość.
[t.i]-Zayn.!!!!
Z-Co.??
[t.i]-Nie jedź tak szybko bo nas zabijesz.!!!
Z-Nie przesadzaj.
Zayn na twoją prośbę trochę zwolnił. Po paru minutach byliście już na miejscu. Zayn otworzył ci drzwi i
poszliście pod dom. Weszliśmy do środka. Było dosyć dużo ludzi. Niektórych kojarzyłaś ze szkoły a reszty nawet nigdy na oczy nie widziałaś. Przywitałaś się z Niall'em i Louis'em. Następnie podszedł do ciebie Liam.
Poszłaś do kuchni i wzięłaś łyk jakiegoś napoju. Podszedł do ciebie Harry.
H-Cześć [t.i]. Myślałem, że nie przyjdziesz.
[t.i]-Cześć. Jeżeli mnie tu nie chcesz to mogę sobie pójść.
H-NIE.!!
Pogadałaś chwilę z Harrym a następnie poszłaś do salonu. Napotkałaś Malika z jakąś dziewczyną.
Z-O tu jesteś [t.i]. To Moja dziewczyna Perrie.
[t.i]-Miło mi cię poznać, [t.i].


P-Mi ciebie również.
Uśmiechnęłaś się sztucznie. Nie wiedziałaś, że Zayn ma dziewczynę. Od razu straciłaś dobry humor.
Poszłaś dalej. Wyszłaś na taras i usiadłaś na schodkach. Obok ciebie usiadł Harry.
H-Coś się stało.??
[t.i]-nie nic. Wszystko ok.
H-Na pewno.?
Harry zaczął się wypytywać. Wiedział, że coś jest nie tak. Lecz i tak nic mu nie powiedziałaś.

Gdy minęły z 3 godziny ponad połowa imprezowiczów była już mijana. Oczywiście Harry też.
Perrie musiała już wyjść. Chyba z godzinę po wyjściu Perrie, Zayn był już pijany. Nic dziwnego.
Ty nie piłaś zbyt wiele. Po prostu nie lubiłaś. Usiadłaś na kanapie w salonie. Ludzie przed tobą wygłupiali
się, tańczyli, pili. Ty siedziałaś i nie wiedziałaś co masz zrobić. Obok ciebie usiadł Malik.
Z-Co tu... ta. taj sama robisz.??
[t.i]-Zayn spadaj, upiłeś się.!
Z-Oj tam. Trzymaj.
Podał ci butelkę z piwem i poszedł gdzieś. Co mam do stracenia, pomyślałaś. Napiłaś się. Jeszcze raz.
Później napiłaś się jeszcze z Harrym i tak oto w ten sposób upiłaś się.
Stałaś teraz z Harry'm w kuchni. Gadaliście o jakiś głupotach. Nagle Harry zbliżył się do ciebie i pocałował.
Z trudem się od niego oderwałaś.
[t.i]-Ej Harry.!! To, że jestem pijana to nie znaczy, że m...
H-Cicho bądź.
Harry znów cię pocałował. Teraz się nie sprzeciwiałaś. W tej właśnie chwili urwał ci się film.

Otworzyłaś oczy. Lecz od razu je przymrużyłaś bo oślepiło cię słońce.
Obudziłaś się w jakimś pokoju. Obok ciebie na łóżku leżał Harry. Nie spał, patrzył się na ciebie.
[t.i]-Harry. Co ja tu robię.??!!!!!
H-Wczoraj za dużo wypiłaś i mi się wpakowałaś do łóżka...
[t.i]-O Jezu.
H-Fajnie było.
[t.i]-Co.?!!
H-Żartuję.
[t.i]-No ja mam nadzieję.
Szybko wyszłaś z łóżka i ubrałaś się bo na sobie miałaś koszulkę Harry'ego. Zaszłaś na dół do salonu.
Gdy tam weszłaś myślałaś, że przeszło tam tornado. Pełno pustych butelek, puszek, jakieś śmieci.
Pod stołem spał Zayn i Niall. Zachciało ci się śmiać. Podeszłaś do nich. Zaczęłaś ich budzić.
[t.i]-EJ ZAYN, NIALL WSTAWAĆ.!!!!!
Szybko się obudzili.
N-Babo nie krzycz tak, bania mnie boli.
Z-No właśnie idź spać.
Zostawiłaś ich i poszłaś do kuchni a on dalej spali. Napiłaś się trochę soku. Na dół zszedł Louis.
Lou-Cześć.
[t.i]-Cześć. Mam do ciebie takie głupie pytanie.
Lou-No dawaj.
[t.i]-No bo... Dobra gadaj co się wczoraj tu działo bo ja nic nie pamiętam.
Louis zaczął ci wszystko opowiadać. Dowiedziałaś się tego, że całowałaś się z Harry'm, że wpakowałaś mu się po pijaku do łóżka.
[t.i]-O Boże.
Lou-Było tyle nie pić. Hhahaa.
[t.i]-To nie jest śmieszne.!
Lou-Ale teraz tak na poważnie.
[t.i]-No.
Lou-Ty wiesz, że podobasz się Harry'emu.?
[t.i]-Co.?
Lou-No tak. Nie widzisz jak się na ciebie patrzy. Jak cię poznał cały czas o tobie nawija. Zmienił się.
[t.i]-Lou ja nie wiedziałam...
Lou-To teraz już wiesz.



Louis uświadomił ci, że to na Harry'm ci zależy. Z Zayn'em dałaś sobie już spokój. Teraz jesteście przyjaciółmi. Jesteś teraz z Harry'm. Cieszysz się z tego, że jesteście razem. Jesteś bardzo szczęśliwa.





No to już koniec tego opowiadania.
W komentarzach piszcie z kim napisać następnego ;33



sobota, 11 maja 2013

Harry cz.3



No miały być 4 komentarze pod 2 częścią a są tylko dwa ale napisze już 3 część<333
Miłego czytania.


__________________________________________________________________
[n.t.n]-nazwisko twojej nauczycielki


Już niedziela pomyślałaś wstając z łóżka. I jutro już do szkoły.Wstałaś, ogarnęłaś się trochę i zeszłaś na dół, gdzie była twoja mama. Przywitałaś się z nią.
[t.i]-Cześć mamo.!
M-Cześć córciu.! Co chcesz na śniadanie.?
[t.i]-A co jest.?
M-No na przykład mogę Ci zrobić naleśniki albo jajecznicę, lub może...Hmmmm ...
[t.i]-No to ja poproszę naleśniki.
M-Okej za 15 minut będą gotowe.
Poszłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Włączyłaś telewizor i twoim oczom ukazały się zdjęcia jak wchodzisz do domu Harry'ego. A następnie ktoś powiedział, że to być może nowa dziewczyna Harry'ego.
Wkurzyłaś się. Wyłączyłaś telewizor i poszłaś do swojego pokoju. Dostałaś sms'a od kogoś. Spojrzałaś na telefon. Sms był od Harry'ego:
''Cześć [t.i]. Co tam.? Możemy się dzisiaj spotkać.?Harry''
On chyba sobie śni, jeszcze po tym, że media myślą, że jesteśmy parą. Ale co mam mu napisać. Myślałaś.
Odpisałaś:
''Harry to nie jest dobry pomysł.''
Napisałaś to po czym mama zawołała cię na naleśniki. Zaszłaś do kuchni i usiadłaś przy stole. Mama podała
Ci talerz z naleśnikami. Gdy zjadłaś pomyślałaś, że pójdziesz na spacer. Więc poszłaś z powrotem do
swojego pokoju. Przebrałaś się i zrobiłaś lekki makijaż. oznajmiłaś mamie, że wychodzisz na spacer i za
niedługo wrócisz. Wyszłaś z domu i poszłaś do parku. Usiadłaś na ławce i włożyłaś do uszu słuchawki. Włączyłaś MP3 i zaczęłaś słuchać jakiś piosenek. Gdy ci się znudziło siedzenie, wstałaś i zaczęłaś spacerować po parku. Podeszłaś do budki z lodami w zamiarze kupienia sobie loda. Gdy stanęłaś na końcu krótkiej kolejki zauważyłaś , że obok przechodzi Harry. Odwróciłaś się szybko w drugą stronę z nadzieją,
że cię nie zobaczy i zaczęłaś pośpiesznie iść w drugą stronę. Nagle ktoś złapał cię za ramię. Już myślałaś, że
to Harry. Ale myliłaś się. To nie była Harry tylko Zayn.
[t.i]-Cześć.
Z-Cześć. uciekasz przed Harry'm tak.?
[t.i]-Co, nie.!!
Z-Yhym...
[t.i]-Dobra gadaj co chcesz.!
Z-Pójdziemy się przejść.?
[t.i]-No dobra.
  
 Zgodziłaś się pójść z Malik'iem na ten spacer. Po prostu jak jesteś w jego towarzystwie masz motyle w brzuchu. On Ci się po prostu podoba. Na spacerze pogadaliście trochę a później Malik odprowadził cię do domu. Pożegnałaś się z nim dając mu buziaka w policzek. Weszłaś do domu. Nikogo w nim nie było.



* dwa tygodnie później*


  Z Harry'm skończyliście już projekt. Niby spotkałaś się z nim tylko parę razy ale to i tak dla ciebie za dużo.
Ale już przyzwyczaiłaś się do niego. Zayn ci w tym trochę pomógł. Zaprzyjaźniłaś się z chłopakami. Nie myślałaś,że mogą być tak fajni i sympatyczni. Z biegiem tych dwóch tygodni zrozumiałaś, że czujesz coś do Malik'a. Nie powiedziałaś mu o tym i nie zamierzasz, bo wiesz, że Zayn nie odwzajemnia tego uczucie. Jesteś dla niego jedynie przyjaciółką. Musisz się z tym pogodzić.

  Dzisiaj kolejny nudny dzień w szkole. Siedzisz w sama w ławce pod oknem, na lekcji historii. W ogóle nie słuchasz co mówi nauczycielka. Ona sama chyba nie wie. Patrzysz się co jest za oknem. Cały czas myślisz o Malik'u. Nie możesz przestać. Odwróciłaś głowę w drugą stronę. Zayn w tej samej chwili zrobił to samo. Wasze spojrzenia spotkały się. Patrzył na ciebie a ty na niego. Szybko odwróciłaś wzrok w inna stronę.
Siedziałaś znudzona przez chwilę gdy nagle nauczycielka zwróciła się do ciebie.
Nauczycielka-[t.i] powtórz co powiedziałam.!!
[t.i]-Emm...
Nauczycielka-No i co.?Po co ja wam to wszystko mówię, co.?
Nauczycielka zaczęła swój wykład. Na koniec dodała:
[t.n] zostajesz po lekcjach.!!
[t.i]-Co.?Ale...
Nauczycielka-Żadne ale. Po lekcjach pod tą sale przychodzisz.!!
[t.i]-Yhym...
Kuźwa. Powiedziałaś pod nosem.
Nauczycielka-Chciałaś coś jeszcze powiedzieć.?
[t.i]-Nie.!!!
Gdy lekcja się skończyła poszłaś do swojej szafki. Schowałaś książki i zamknęłaś drzwi od szafki, że było to słychać w całej szkole. Podszedł do mnie Harry.
H-Uważaj bo szafkę popsujesz.!
[t.i]-Harry.!!!! Daruj sobie, dobrze.!
H-Nie spinaj się tak. Przecież tylko żartuję.!
[t.i]-...
Chciałaś coś powiedzieć ale się powstrzymałaś. Odeszłaś od niego i poszłaś do salę. Usiadłaś na ławce i czekałaś na Nauczycielkę. Znów obok ciebie był Harry.
[t.i]-Co znowu.?
H-Nic.
[t.i]-To czemu nie idziesz do domu.??
H-Bo siedzę tu z tobą.
[t.i]-Yhym...
H-Ej dzisiaj z chłopakami robimy imprezę przyjdziesz.?
[t.i]-No dobra będę.
H-To u nas o 19.
[t.i]-Okej.
H-No to pa.
[t.i]-Pa.!
Harry poszedł a ty zostałaś na ławce. Po chwili przyszła do ciebie nauczycielka historii.
Nauczycielka-Masz szczęście [t.i]. Możesz iść do domu. Mam ważną sprawę do załatwienia.
[t.i]-Dziękuję. Do widzenia.!
Wstałaś i szybko wyszłaś do szkoły. Gdzie stał Niall.
N-A ty nie powinnaś być t...
[t.i]-Nie.! [n.t.n] gdzieś se poszła.
N-A...
Poszłaś do domu. Powiedziałaś mamie, że idziesz na imprezę do chłopaków. Poszłaś do swojego pokoju i
położyłaś się na łóżku żeby móc odpocząć. Po paru godzinach zaczęłaś szykować się na imprezę.



No to 3 część. Pod nią jak będzią 3 komentarze wstawiam 4 część ;P <333

wtorek, 7 maja 2013

Harry cz.2


Okej były 3 komentarze, więc o to 2 część ;P
Miłego czytania. <33


_____________________________________________________________________________




                                            *Następnego dnia rano*


Dziś wstałaś po 10. Jak na ciebie to dosyć wcześnie bo lubiłaś długo spać. Zwlekłam się z łóżka
i poszłaś na dół. W kuchni na stole leżała karteczka. Wzięłaś ją do ręki i zaczęłaś czytać:
"Dzisiaj musiałam wyjść wcześniej do pracy. Na śniadanie zrobiłam ci omlet. Jest w lodówce. Mama.''
Odłożyłaś kartkę i wyciągnęłaś omlet. Wsadziłaś go do mikrofalówki. Z lodówki wyciągnęłaś sobie
Jeszcze mleko i nalałaś do szklanki. Gdy omlet się odgrzał wzięłaś go i usiadłaś przy stole. Zaczęłaś zajadać się nim. Bardzo ci smakował. Gdy już zjadłaś poszłaś do swojego pokoju i przebrałaś się. Ubrałaś jakieś dresy i koszulkę. Wzięłaś laptopa i zeszłaś do salonu. Tam usiadłaś na kanapie. Włączyłaś laptopa. Pogadałaś z koleżanką na skype'ie. Pośmialiście się trochę razem. Następnie obejrzałaś film "Intruz". Bardzo ci się spodobał. Obejrzałaś jeszcze odcinek swojego ulubionego serialu, bo akurat leciał.  Potem poszłaś do ogrodu i posiedziałaś sobie tam chwile. No to była raczej taka długa chwila bo trwała ponad 30 minut.
Wróciłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Włączyłaś na laptopie jakąś stronę internetową z plotkami o gwiazdach. Przeglądałaś sobie tak chwilę gdy nagle zobaczyłaś jakiś artykuł o Harry'm Styles'ie. Nagle przypomniało ci się, że masz do niego wpaść bo macie razem zrobić projekt. Miałaś jeszcze 30 minut.
Szybko popędziłaś do swojego pokoju i przebrałaś się. Uczesałaś włosy, wzięłaś karteczkę z adresem Harry'ego i pośpiesznie wyszłaś z domu. Musiałaś  przejść parę ulic. Po 20 minutach byłaś już na miejscu.
Jego dom był ogromny i piękny. Stanęłaś przed drzwiami i zapukałaś. Otworzył ci jakiś chłopak. Nie kojarzyłaś go. Chłopak miał ciemne włosy i czekoladowe oczy. Według ciebie  był nawet przystojny.
Myślałaś, że pomyliłaś domy.
[t.i]-Cześć jest może Harry.?
Ch-Tak jest. Zawołam go.
Chłopak zawołał Harry'ego a ten zaraz znalazł się przed woim i oczami.
H-Cześć [t.i]. Za czym wejdziesz to muszę ci coś powiedzieć...
[t.i]-No co.?
H-Bo ja jestem w zespole, co nie.?
[t.i]-Tak wiem. Będziesz się ty,m teraz chwalił.?
H-Nie, nie o to chodzi tylko po prostu...
[t.i]-No.??
H-Mieszkam z 4 przyjaciółmi z zespołu.
[t.i]-Aha.
H-Dobra to wchodź.
Weszłaś do środka. Wnętrze domu było piękne. Harry pociągnął cię za rękę i znaleźliście się chyba w salonie. Tak to był salon. A w nim 4 chłopaków, którzy się wygłupiali. Śmiesznie wyglądali.
H-Ej.!!! Chłopaki.!!!
Jak na komendę przestali i odwrócili się w naszą stronę.
H-To jest [t.i].
Harry przedstawił mnie swoim przyjaciołom. On przedstawili mi się. Wydawali się sympatyczni. Harry zabrał mnie na górę. Do jego pokoju. Pogadaliśmy chwilę. Chodź wcale mi się to nie podobało. Jakoś za nim nie przepadałam. A następnie zaczęliśmy robić projekt. Pracy mieliście strasznie dużo. Zrobiliście trochę a później już musiałaś wracać do domu. Harry poszedł z tobą na dół.
H-Może chcesz jeszcze zostać.??
[t.i]-Nie, dzięki.
H-Czemu.?
[t.i]-Bo muszę już wracać do domu.!
H-Yhym...
[t.i]-Pa.
H-No to paa.!
Wyszłaś z domu Harry'ego. Nie miała ochoty u niego zostać. Poszłaś do parku. Usiadłaś na ławce i zaczęłaś myśleć o wszystkim a za razem o niczym. Nie minęły 3 minuty a przed twoimi oczami ukazał się Harry.
H-Yhym. Musisz iść do domu...
[t.i]-Śledzisz mnie.??!!!
H-Co, nieee...
[t.i]-Nie kłam.!!
H-Powiedziałaś, że musisz iść do domu.
[t.i]-Harry zmieniasz temat.!
H-No i co.?
[t.i]-Nic, pa.
Wstałaś i chciałaś odejść ale Harry złapał cię za ramię
.

[t.i]-Ej zostaw mnie.!
H-Poczekaj. Chce wiedzieć jedno.!
[t.i]-Nie mam czasu.!
H-[t.i].!!
[t.i]-Dobra gadaj, co chcesz.?
H-Chce wiedzieć dlaczego ty mnie tak nie lubisz.?
[t.i]-Co ja ciebie.? Nie no coś ty j...
H-Nie kłam.!!
[t.i]-Dobra Harry muszę iść.!
Zostawiłaś chłopaka i poszłaś do domu. Zaczęłaś się zastanawiać dlaczego ty go nie lubisz. No na przykład za... No właśnie nie wiedziałaś. Postanowiłaś, że będziesz dla niego milsza. Chociaż troszkę.


I jak wam się czytało.?
Jak pod tym postem będą 4 komentarze to piszę 3 część ;P <3

niedziela, 5 maja 2013

Harry cz.1


Wcześniejszego imagina usunęłam. Doszłam do wniosku, że był bez sensu, więc teraz 
napisałam nowego.Będzie paro częściowy <33 Mam nadzieję, że wam się spodoba.

___________________________________________________________________________

[t.n]-Twoje nazwisko, [i.t.k]-imię twojej koleżanki

 Jak każdego dnia wstałaś rano i zaczęłaś się szykować, by móc wyjść do szkoły.
Umyłaś twarz i zęby. Następnie Uczesałaś włosy i upięłaś je w luźnego koka. Założyłaś koszulkę
z jakimś nadrukiem, ciemne rurki i białe conversy. A do tego bejsbolówkę.Zjadłaś śniadanie, 
które przygotowała ci twoja mama. A były to naleśniki z nutellą i truskawkami. Uwielbiałaś takie 
śniadania. Gdy już zjadłaś to przepyszne śniadanie pożegnałaś się z mamą i wyszłaś z domu. 
Ruszyłaś w stronę szkoły. Dotarłaś do niej po 20 minutach. Weszłaś do środka i poszłaś do swojej 
szafki. Wyjęłaś potrzebne ci książki i udałaś się pod salę. Gdy zadzwonił dzwonek z resztą klasy weszłaś 
do środka. Po was do klasy szedł nauczyciel. Usiadłaś w ławce na samym końcu ze swoją koleżanką [i.t.k].
Twoja pierwsza lekcja:Biologia. Czy lubiłaś biologie.?Nie przepadałaś za nią. Na początku mieliście robić
jakieś ćwiczenia w parach. Tak jak siedzicie w ławkach. Niechętnie otworzyłaś ćwiczenia i razem z [i.t.k]
zaczęliście je robić. Gdy cała klasa skończyła nauczyciel przeszedł po klasie i zabrał ćwiczenia.
Nauczyciel- Ćwiczenia oddam wam za tydzień. Oczywiście wstawię ocenę na jaką zasłużyliście. 
Dobrze a zaraz dobiorę was w pary. Będziecie mieli do przygotowania projekt. 
Pan Marek zaczął wam tłumaczyć co macie zrobić a chwilę później zaczął dobierać was w pary.
Modliłaś się żeby dobrał cię z jakąś fajną dziewczyną. Usłyszałaś swoje imię.
Nauczyciel-Panna [t.n] będzie w parze z panem Styles'em.
No nie, pomyślałaś, tylko nie on. Nie lubiłaś go za bardzo była taką gwiazdką. Była w jakimś tam zespole ale ciebie to nie obchodziło. Każda dziewczyna śliniła się na jego widok ale nie ty. Nie była aż tak bardzo piękny. Reszta lekcji minęła dosyć szybko. Po lekcjach poszłaś do swojej szafki. Podszedł do ciebie Harry.
Harry-Cześć widzę, że nie jesteś zadowolona, że jesteś ze mną w parze, co.?
[t.i]-A dlaczego mam być zadowolona, co.??
Zamknęłaś szafkę i zaczęłaś iść w stronę wyjścia ze szkoły.
Harry-Ej, ej poczekaj. 
[t.i]-No.?!
Harry-Mamy zrobić przecież ten projekt. Wiec u mnie jutro.
[t.i]-Dobrze, al...
Harry-Tu masz mój adres. Do jutra.
Harry dał ci jakąś karteczkę a na niej adres. Schowałaś ją i poszłaś do domu. Był już piątek, wiec byłaś zadowolona, że jutro nie musisz wstawać tak wcześnie. Poszłaś do swojego pokoju i się przebrałaś.
Twoja mama była w pracy a ze swoim tatą nie utrzymujesz kontaktu. Zostawiła was jak miałaś z 5 latek.
 Położyłaś się na łóżku żeby trochę odpocząć po dzisiejszym dniu. Dostałaś sms'a. Był od jakiegoś nieznanego numeru. Przeczytałaś go:
''Cześć [t.i]. Bądź jutro u mnie tak około 14 ok.?~Harry xx
Odpisałaś:
''No dobra. Skąd ty masz w ogóle mój numer, co.?
Odpisał:
''Od [i.t.k]. xoxo.
Odłożyłaś telefon i zeszłaś na dół do kuchni. Zajrzałaś do lodówki. 
[t.i]-Hmmm.. Co by tu zjeść.?Już wiem odgrzeje sobie makaron.
Mówiłaś sama do siebie. Włożyłaś makaron do mikrofalówki i gdy się już odgrzał włożyłaś sobie trochę na talerz i usiadłaś przy stole. Gdy już zjadłaś usiadłaś na kanapie w salonie i włączyłaś swojego laptopa. 
Popisałaś trochę z przyjaciółmi i pogrzebałaś trochę w sieci po czym przyszła twoja mama. 
Mama-Cześć córcia. 
[t.i]-Cześć mama, co tak szybko.?
Mama-Nie mieliśmy nic do roboty. 
[t.i]-Yhym.
Mama-A co tam w szkole.?
[t.i]-Nic ciekawego. Mamy zrobić projekt z biologii.
Mama-Aha. A z kim jesteś w grupie.?
[t.i]-Robimy to w parach a ja jestem z jakimś Harry'm.
Mama-A z tego zespołu łan direkszyn.?
[t.i]-Tak...
Mama-Nie cieszysz się.?
[t.i]-Nie.!
Mama-A...Zrobiłaś sobie coś do jedzenia jak wróciłaś ze szkoły.?
[t.i]-Tak. Odgrzałam sobie makaron. 
Gdy była już około 22 poszłam do łazienki o wzięłam odprężającą kąpiel. Następnie poszłam spać.


No to jest pierwsza część. Jeśli pod nią będą przynajmniej 3 komentarze to pajawi się następna część;p

OMG.!!


Siemka kochane<3.
Zobaczcie sobie to.!!!
Paczaj tu.!!

Super.!

Usunęłam mojego imagina z Harry'm bo jakoś mi się nie podobał jutro
chyba zacznę pisać innego z Hazzą.



sobota, 4 maja 2013

Taki krótki imagin~Harry i Louis

- Harry, Harruś, Hazz, Hazzieńku, Haroldziku! - pisnął Louis nienaturalnie wysokim głosem.

 - Upiekłem dla ciebie ciasto


!Harry uniósł brew, podejrzliwie patrząc na współlokatora.


 - Czego chcesz? - mruknął, gdy Lou podsunął mu dosłownie pod nos talerz z szarlotką


.- Hazz, jesteś miłością mojego życia, wiesz o tym? Dodatkowo, masz seksowne loki, nie


wspominając o kształtnym tyłku...


- CO?! - Harry zakrztusił się przeżuwanym ciastem. Po chwili się zreflektował i lekko 


zaczerwieniony, bąknął


 - Znaczy, jeśli, no wiesz, lubisz facetów to okej, ale ja raczej nie i...


- Ja pierdolę. - Louis pacnął się otwartą dłonią w głowę. 


- Raz, mam dziewczynę. Dwa, usiłuję ci się podlizać, ty niedouczony erotomanie z VIPowską


 kartą RedTube. 


Trzy, chciałem żebyś ugotował kolację dla mnie i Eleanor, a później gdzieś wylazł, ty 


niedomyślna szkapo.


- Jezu, Louis - westchnął Harry, ocierając nieistniejący pot z czoła.


 - A już myślałem, że oszalałeś.



Hahahhahha Spoko. To nie mój imagin. (Z FB)





~A wy jesteście Larry czy Eleanour Shipper.??
Ja Larry Shipper <3333

sobota, 27 kwietnia 2013

Niall cz.5 (ostatnia)


No to 5 część ;P
A tak w ogóle to 69 post

______Z dedykiem dla Asi ;*________________________________________________


Usiadłam na krześle obok stołu. Napiłam się się soku. Było mi smutno.

Nagle dostałam sms-a:
Cześć.! Jak tam wieczór z mamą.? Niall xoxo.
Odpisałam:
Siemka. Moja mama nie mogła przyjść. Siedzę sama z domu. ;(
Niall napisał:
To może wpadnę do ciebie.? ;D
Odpisałam:
Dobra;P

Ucieszyłam się z tego powodu. 
Po 5 minutach ktoś zapukał do drzwi. No to był oczywiście Niall. Wstałam i poszłam otworzyć.
N-Cześć.
[t.i]-Siemka. Wchodź.!
Zaprowadziłam Niall'a do salonu i poszłam do kuchni nalać mu soku. Wróciłam do salonu. 
N-To co mama cię wystawiła tak.?
[t.i]-No niestety...
N-Może miała coś ważnego do załatwienia...
[t.i]-No tak jak zawsze...
N-Nie smutaj tak już.!
Siedziałam tak z Niall'em do późna. W swoim towarzystwie czuliśmy się świetnie. 
Obejrzeliśmy film "Oszukać przeznaczenie".
[t.i]-Co za film. Hahahahaha.
N-No.
Niall popatrzył mi w oczy, przysunął się do mnie i złączył nasze usta. 
Nawet nie mogę opisać jak się w tedy czułam. Było przecudownie.
N-Przepraszam...
[t.i]-Za co.?
Popatrzyłam na niego i teraz ja go pocałowałam. 
Od tego dnia byliśmy parą.

*następnego dnia*

Obudziłam się dosyć późno bo około 11. Poszłam do kuchni. Tam siedziała moja mama.
[t.i]-To ty nie w pracy.?
M-Cześć kochanie. Przepraszam za wczoraj. Dzisiaj co to wynagrodzę.
[t.i]-Yhym.
M-Pamiętasz jak mi mówiłaś, że lubisz ten zespół One Direction.?
[t.i]-No tak to było parę dni temu. 
M-No więc spotkasz się dziś z nimi.
Chciałam powiedzieć, że ich znam ale powstrzymałam się. Do głowy wpadł mi super pomysł.
[t.i]-Ale jak...??
M-No bo pracuję teraz z nim. Chciałam ci o tym wcześniej powiedzieć ale b byłam bardzo
zajęta.
[t.i]-Aha. 
M-To idź się ubrać.
[t.i]-Okej.!!
Poszłam się ubrać. Gdy szukałam ciuchów wymyśliłam plan. O tuż to:
Przebiorę się za fankę 1D i ich wkręcę. Tylko co ja powiem mojej mamie.?
O już wiem, powiem, że a jednak nie wiem co powiem. 
Spakowałam ciuchy w które się przebiorę żeby wkręcić chłopaków do torby i ubrałam się 
normalnie i zeszłam na dół.
M-No to tu masz naleśniki z nutellą i jedziemy.
[t.i]-Omomomom naleśniki.!!A gdzie mam się z nimi spotkać.?
M-W studiu. 
[t.i]-Aha. Ok, ale super. 
Gdy zjadłam pojechałam z mamą pod studio. Zaprowadziła mnie pod drzwi. 
M-Oni są tam w środku. Wiedzą, że masz przyjść. To ty wchodź a ja muszę lecieć.
[t.i]-Okej. A muszę iść najpierw do toalety.
M-To tu te drzwi na lewo. 
[t.i]-Ok. To możesz już iść. Poradzę sobie.
M-Dobrze do zobaczenia.
Pożegnałam się z mamą i poszłam do WC. Przebrałam się tam w koszulkę z ich zdjęciem, jakieś 
jakieś spodenki, założyłam perukę i zrobiłam makijaż. Przejrzałam się w lustrze.
Wyglądałam strasznie inaczej niż zwykle, więc pewnie mnie nie poznają. Wyszłam z toalety
i poszłam w stronę drzwi. Otworzyłam je a w środku dojrzałam chłopaków. Od razu przyszli do mnie.
Z-Cześć jestem Zayn ale to już chyba wiesz.
Zaczęłam piszczeć i krzyczeć. Płakać ze szczęścia. Oczywiście to było dla żartu żeby ich wkręcić.
Dziwnie się nam nie patrzyli. Przywitałam się z każdym z nich. Oczywiście cały czas wykrzykując.
 Minęło parę minut a oni byli już zmęczeni moim żartem. Najwyraźniej nie lubią piszczących fanek. 
N-Ej [t.i] bo my już musimy lecieć.
H-Tak nagrywać teledysk.
[t.i]-O to ja popatrzę.!  Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa będę widzieć jak kręcicie teledysk. Ale superrrrrrrrr.!!
Li-Nie obraź się ale nikt nie może wejść. 
Lou-Do zobaczenia. 
Niall po cichu powiedział: Lepiej nie.
[t.i]-Co.?????
Nall-Nic, nic.
[t.i]-Jak mogłeś coś takiego powiedzieć.?!
Zaczęłam udawać, że płaczę. Ale tak naprawdę to pękałam ze śmiechu. Te ich miny 
kiedy na niby zaczęłam płakać, bezcenne. Oni stali i nie wiedzieli co robić. Ja leżałam na podłodze i
niby płakałam, Liam chciał coś powiedzieć ale zaczęłam krzyczeć a później znowu na niby płakać. 
Gdy chłopcy już naprawdę nie wiedzieli co robić, wstałam i zaczęłam się głośno śmiać. Aż się 
z tego powodu popłakałam. 
Z-Z czego się śmiejesz.?
[t.i]-Hahahahahah z was.! Hahahahahah
N-Nie rozumiem.!
[t.i]-Hahahahahahahahahahhahahahhahaha. Oj Niall kochanie ty mnie nie poznajesz co nie.?
Lou-Następna psych fanka myśląca, że jesteś jej chłopakiem...
[t.i]-No bo jest.! Hahaha
N-Ja mam dziewczynę ale ty nią nie jesteś.
Z-Co .?
Lou-Masz dziewczynę.?
[t.i]-Ah tak a o co zakład Nialler.?
N-O nic nie będę się zakładał.
[t.i]-Nie wierzysz mi co nie.?
N-Dziewczyno co ty sobie ubzdurałaś.?
[t.i]-Hahahahahahahahah Nic nie kumasz,.??
N-Nie a co mam.?
Sięgnęłam do torby żeby wyciągnąć telefon.
Lou-Nie, nie zabijaj nas.!!!
[t.i]-Co.?!
Z torby wyciągnęłam telefon.
Li-Po co ci telefon.?
[t.i]-Poczekaj.
Wybrałam numer Niall'a i zadzwoniłam. Niall'owi zadzonił telefon, wyciągnął go z kieszeni
w spodniach i odebrał.
N-Cześć [t.i]
[t.i]-Cześć Niall.
Lou-[t.i].??
[t.i]-Nie, Święta Elżbieta.! Haahahahahahhaa. Ale was wkręciłam. Hahahaha
Ściągnęłam perukę. Zaczęłaś się śmiać.
[t.i]-Hahahahahahahahahahaha.!
N-No bardzo śmieszne...Naprawdę...
Niall zaczął mnie gonić a zaczęłam przed nim uciekać. Nie mógł mnie dogonić.
N-Jak cię złapię to...
[t.i]-No to co.?
N-Zobaczysz.!

Wybiegłam ze studia. Potknęłam się i upadłam na beton. Na szczęście nikogo nie było i nic mi się
nie stało. Niall podbiegł do mnie.
N-Nic ci się nie stało.?
[t.i]-Nie. To przez ciebie.!!!
N-Przeze mnie.??
[t.i]-Tak. Ty mnie zacząłeś gonić.!!
N-Było trzeba nie uciekać.!
[t.i]-To...
Nie dokończyłam bo Niall mnie pocałował.


____________________________________
No to już ostatnia część tego imagina. Mam nadzieję, że wam się podobał.
Jeśli będzie pod nim przynajmniej 4 komentarze to zacznę następnego. ;P
Napiszcie od razu z kim ma być następny imagin ;P

niedziela, 21 kwietnia 2013

Niall cz.4

No to już 4 część imagina miłego czytania ;**

____________________________________

Dzisiaj obudziłam się dosyć wcześnie bo przed 7:49. Poszłam, więc do kuchni by napić
się soku.  W kuchni była jeszcze moja mama.

[t.i]-Cześć mamo.
M-Cześć córciu. Dzisiaj wrócę trochę wcześniej, więc może spędzimy wieczór we dwie.?
[t.i]-Dobrze mamo.
M-Będę tak około 18. A teraz już muszę lecieć do zobaczenia.
[t.i]-Pa, pa.

Gdy moja mama wyszła zjadłam płatki, ubrałam się i wyszłam przed dom.
Usiadłam na ławce. Na wyświetlaczu komórki pojawił się Zayn. Odebrałam.

      *rozmowa*

Z-Cześć [t.i].
[t.i]-Cześć Zayn.
Z-Moglibyśmy się dzisiaj spotkać.?
[t.i]-Moglibyśmy.
Z-Dzisiaj mam wolne, może chciałabyś poznać moich przyjaciół.?
[t.i]-Okej, z miłą chęcią.
Z-To przyjdę po ciebie 0 13, ok.?
[t.i]-Dobrze będę.
Z-To do zobaczenia.
[t.i]-Paa.!


Odłożyłam telefon do kieszeni i wróciłam do domu. Zrobiłam sobie herbatę i usiadłam
na kanapie. Włączyłam laptopa i napisałam do przyjaciół z polski. Stęskniłam się za nimi.
Pogadałam trochę na skype'ie nawet nie zauważyłam kiedy minęły 4 godziny.
Zrobiłam sobie obiad i poszłam się przebrać. Ubrałam niebieskie rurki, białą koszulkę z napisem
"Free gungs", czarne conversy i bejsbolówke. Włosy spięłam z luźnego koka i zeszłam na dół doi salonu.
Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam, otworzyłam je i zobaczyłam Zayn'a.
Z-Cześć. Gotowa.?
[t.i]-Siemka. Tak możemy iść
Zamknęłam drzwi i razem z Zayn'em poszliśmy do jego domu. Nie było daleko bo mieszkał
obok. Przed drzwiami stanął.
Z-Tylko proszę nie przestrasz się. Czasem im odbija. Uprzedzałam ich, że cię przyprowadzę
ale wiesz różnie może by.
[t.i]-Okej, okej.
Zayn wcześniej uprzedził mnie, że mieszka razem z 4 chłopakami i razem tworzą zespół One
Direction. Nie kojarzyłam za bardzo ale się za to nie obraził.
Zayn nacisną klamkę i otworzył drzwi. Weszłam za nim do domu. Zayn zaprowadził
mnie do salonu. Tam siedział chłopak o kręconych włosach i zielonych oczach.
[t.i]-Cześć jestem [t.i].
H-Cześć piękna jestem Harry.
Uśmiechnął się i pokazał swoje słodkie dołeczki.
 Usiedliśmy na kanapie i po chwili z góry zszedł chłopka a za nim drugi.
Z-[t.i] to Louis i Liam.
[t.i]-Cześć chłopcy.
Z-Chłopcy do [t.i].
Lou-Cześć.!
Li-Hej.!
Louis włączył film i zaczęliśmy oglądać.
Z-Ej a gdzie jest Niall.?
Li-Poszedł do Nando's po coś do jedzenia, zaraz powinien wrócić.
Niall pomyślałam. Przypomniał mi się od razu mój przyjaciel Niall. Ale on mi nic nie mówił, że
jest w zespole. Wiec to na pewno nie on.
Po paru minutach ktoś wszedł do domu.
N-Ej chłopaki już jestem.!!!
Zaczął się drzeć z przedpokoju.
Ten głos. To już na pewno jest "mój" Niall.
N-Przyprowadziłeś Zayn tę swoją dziewczynę.?!
Po chwili wszedł do pokoju.
[t.i]-Cześć Niall.!                                
N-[t.i].?Co ty tu robisz.?
Z-To wy się znacie.?!
 
 
[t.i]-Hahahahahahaha.
N-Ty i Zayn jesteście razem.?
[t.i]-Nie a co.?
N-Nic.
Niall usiadł koło was i kontynuowaliście oglądanie filmu. Gdy już film się skończył
Louis zaproponował abyście coś zjedli. Wszyscy się zgodzili. Zjedliście to co kupił Niall. Przez
resztę dnia świetnie się wszyscy w 6 bawiliście.
[t.i]-Ej ja już muszę lecieć.
N-Ale dopiero 17:30.!!
[t.i]-Tak wiem ale obiecałam mamie, że spędzę z nią wieczór.  Rzadko się widujemy bo
chodzi do pracy.
Lou-Aha.
Z-No to może jutro wpadniesz do nas, co.?
N-No właśnie.?
[t.i]-No dobra.
Gdy wróciłam do domu mojej mamy jeszcze nie było. Poszłam do kuchni i napiłam się soku.
Dostałam sms-a od mamy:
""Przepraszam córciu ale muszę zostać dłużej w pracy. Mam dużo do zrobienia. Przepraszam.
Przełożymy to na inny dzień. Jeszcze raz przepraszam, mama. Pamiętaj kocham cię.!!"
Jakoś mi smutno mi się zrobiło no ale...




czwartek, 18 kwietnia 2013

Niall cz.3

Imagin z dedykiem dla Asi P. <33

Sorrry, że tak długo musiałyście czekać;c.

_________________________________________________________________

*Następnego dnia po obiedzie*

Gdy zjadłam obiad postanowiłam, że pójdę na miasto.
  Więc ubrałam buty i wyszłam z domu. Do  centrum miałam jakieś 20 minut drogi.
Gdy szłam myślałam O Zayn'ie. Był fajny, nawet bardzo.
Nie, nie to nie tak jak myślicie. Nie to, że mi się podoba czy coś ale polubiłam go.
Ale raczej jak przyjaciela.
No to jak tak szłam do tego całego centrum do parku miałam ochotę się czegoś napić,
 więc poszłam do kawiarni i wypiłam kawę.
Po 2 godzinach była z powrotem w domu. Mamy nie było, była w pracy.
 W domu mi się nudziło,więc postanowiłam, że pójdę na basen(aqua park). Ubrałam swój
ulubiony strój. Do basenu spacerkiem było
 z jakąś godzinę. Postanowiłam, że pójdę na  pieszo. Gdy byłam już w środku kupiłam bilet i
weszłam do środka. Poszłam do szatni. Gdy na sobie miałam już tylko strój wyszłam z szatni i
 poszłam w stronę basenu. Zamoczyłam jedną nogę. Woda była ciepła, więc od razu wskoczyłam.
Popływałam trochę a później poszłam na zjeżdżalnie. Wzięłam ponton i weszłam na górę.
 Do zjeżdżalni była mega długa kolejka, więc stanęłam na jej końcu i czekałam.  Po paru minutach
nadszedł już czas na mnie. Usiadłam na pontonie, odepchnęłam się i razem z pontonem
byłam już w środku. Było nawet spoko. Opłacało się tyle czekać. Na pewnym zakręcie jakiś chłopka
chciał mnie zrzucić z pontonu ale w porę zareagowałam i zamiast mnie spadł on.
[t.i]-Hahahahahah myślałeś, że tak łatwo mnie zwalić.???!Hahaha
Chłopak zrobił się czerwony.
Gdy już zjechaliśmy na sam dół zostawiliśmy pontony a chłopak zaczął mówić.
Ch-No bo... bo ja.. myślałem, że to moja kuzynka a się okazało, że nie, więc...-Chłopak
 próbował coś powiedzieć.
[t.i]-Okej, spoko nic się przecież nie stało.!-Odpowiedziałam.
Ch-No nie. A ta w ogóle to jestem Niall, Niall Horan.-Chłopak podał mi rękę.
[t.i]-Ja [t.i] miło cię poznać.-Powiedziałam i odwzajemniałam gest.
Ch-Mi ciebie również.-Słodko się uśmiechnął.
Poszłam do szatni, wzięłam swoje rzeczy z szafki i poszłam do przebieralni. Gdy się przebrałam
wyszłam przed budynek basenu. Nagle ktoś za mną krzyknął:  [t.i] poczekaj.
Odwróciłam się i zobaczyłam te=go słodkiego kolesia z basenu. O tak Niall'a.
N-Może moglibyśmy się dzisiaj spotkać.?-Zapytał z nadzieją w głosie.
[t.i]-No nie wiem...-To tylko umiałam powiedzieć bo byłam tak zaskoczona.
N-No nie daj się prosić [t.i].
[t.i]-No dobra niech ci będzie.-Zgodziłam się.
Ucieszyłam się z tej propozycji. Wróciłam do domu. Zjadłam kolację i usiadłam na kanapie
przed telewizorem. Nagle przyszedł  mi sms.
"Cześć [t.i] tu Niall. Możemy się jutro spotkać o 15 w parku.?? xx"
Odpisałam: ''Okej ;P"
Ucieszyłam się. To dziwne bo ja go nawet nie znam. Wiem tylko jak ma na imię ale ona
 mi się podoba, nawet bardzo.

*Następnego dnia o 14:30*

Ubrałam się i wyszłam z domu. Gdy doszłam do parku była już 15. Usiadłam na ławce i
oczekiwałam na Niall'a. Gdy nagle go zobaczyłam. Podszedł do mnie.
N-Cześć [t.i]- Powiedział
[t.i]-Cześć.
Cały dzień spędziliście razem. Wieczorem. Niall'owi coś wypadło i nie mógł cię odprowadzić.


*oczami Niall'a*

Kurde ta [t.i] jest bardzo fajna. Nawet mi się podoba. Ale ona pewnie tak o mnie nie myśli.
No bo nawet jak.?? Znam się przecież dopiero dwa dni.
No ale cóż...... Szkoda, że nie mogłem jej odprowadzić. Ale taką mam pracę i nic nie poradzę.
Jestem piosenkarzem w zespole. One mnie pewnie nie kojarzy. To nawet lepiej bo wiem, że
 lubi mnie za to jaki jestem a nie za to, że jestem Niall Horan.


*twoimi oczami*

Gdy wróciłam do domu cały czas myślałam o Niall'u. Był bardzo fajny.
Kogoś mi przypominał ale nie mogę sobie przypomnieć kogo.
Gdy wróciłam do domu było już dosyć późno więc wykąpałam się i położyłam do łóżka.
Gdy gasiłam światło dostałam sms-a.
"Miło dzisiaj spędziłem dzień z tobą. Może to powtórzymy.??xx Niall"
Odpisałam: ''Tak ja też. Z miłą chęcią to powtórzę. ;p"
"To się cieszę. Dobranoc ;*"
''Dobranoc Niall''
Położyłam się spać, długo nie mogłam zasnąć bo cały czas myślałam o Niall'u i dzisiejszym
 dniu który spędziłam z nim.

Minęły 2 dni. Niall nie miał czasu się ze mną spotkać. Szkoda. Tylko nie myślcie sobie, że..
.No dobra tak naprawdę to ja czuję coś do Niall'a. Tak wiem, że to głupie. No ale...


No to napisałam 3 część.  ;*
Nie zapomnijcie skomentować;PP

Przeprosiny. ;c


Przepraszam was bardzo za to, że mnie tak długo nie było ale
coś  się działo z moim komputerem. Nic nie mogłam poradzić.
Myślę, że się na mnie nie obraziłyście. ;P
Dzisiaj na 100% napiszę następną część imagina o Niall'u ;P

A tu taki Louisek ;***

wtorek, 9 kwietnia 2013

Niall cz.2

Imagin z dedykiem dla Asi P. <333

**********
Następnego dnia rano obudziła mnie mama.
M-Córciu wstawaj już musisz się jeszcze spakować.-Powiedziała mama po czym wyszła z pokoju.
    Podje jednym względem nie chcę wyjeżdżać stąd, bo nie chcę zostawić przyjaciół, ale pod drugim nie chce widzieć Kuby. No dobra to się muszę już pakować.
  Wzięłam walizkę i zaczęłam pakować do niej moje rzeczy. Spakowałam wszystko do 2 dość dużych walizek. Wszystko zajęło mi ok. godziny. Po spakowaniu się zeszłam na dół, do kuchni. Tam czekała już moja mama ze śniadanie.
M-No i jak spakowałaś się.??-Zapytała.
[t.i]-Tak. Co na śniadanie.
M-Masz do wyboru, naleśniki albo jajecznicę.-Odrzekła.
[t.i]-To może ja zjem sobie naleśniki.-Powiedziałam.
Mama podstawiła mi talerz i zaczęłam delektować się przepysznym naleśnikiem.
Gdy już zjadałam poszłam po walizki do swojego pokoju. Z targałam je na dół. Gdy
odstawiłam walizki wyszłam z domu. Spotkałam się z moimi przyjaciółmi i pożegnałam się z nimi.
Tak bardzo nie chciałam się z nimi rozstawać, no ale co ja mogę.?! To wybór mojej mamy.
Następnie wróciłam do domu. Mama już tam na mnie czekała.
M-No to córciu jedziemy.-Oznajmiła i wsadziła moje walizki do samochodu.
[t.i]-Tak.
Wsiadłyśmy do taksówki i pojechałyśmy na lotnisko. Po 30 minutach byłyśmy już na miejscu.
Przeszłyśmy odprawę i weszłyśmy do samolotu. Usiadłam przy oknie a obok mnie moja mama.
Gdy samolot wzbił się w powietrze, włożyłam słuchawki w uszy i włączyłam muzykę.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Mama mnie obudziła.
M-[t.i] wstawiaj. Już jesteśmy w Londynie.-Obudziła mnie.
[t.i]-Ale to szybko minęło.-Powiedziałam i przeciągnęłam się.
M-To chyba dobrze-Zapytała.
[t.i]-No jasne.
Wyszłyśmy z samolotu razem z innymi pasażerami. Odebrałyśmy bagaże i taksówką pojechałyśmy
pod nasz nowy dom. Gdy wysiadłam z taksówki ujrzałam wielką willę. Zaniemówiłam.
M-Nie podoba ci się.??-Zapytała.
[t.i]-No właśnie mi się bardzo podoba. Jest super.!!-Wykrzyczałam.
M-Cieszę się.!-Odetchnęła mama.
Weszłyśmy do środka.
Jejciu jeszcze ładniej. Wybrałam sobie sypialnie na piętrze(było ich dużo).
 Rozpakowałam w połowie swoje rzeczy. Poszłam do swojej mamy.
[t.i]-To ja może pójdę zwiedzić miasto.
M-Dobrze idź. Tu masz pieniądze, kup sobie coś ładnego-Podała mi pieniądze do ręki.
[t.i]-Dziękuję mamo.-Podziękowałam i wyszłam z domu.
Po paru minutach doszłam do centrum. Weszłam do sklepu. Przymierzyłam parę sukienek ale zdecydowałam się tylko na dwie. Kupiłam jeszcze conwesy i jakąś bluzę. Po czym wróciłam do domu.
Pochwaliłam się mamie co kupiłam. Następnie poszłam do ogrodu. A tam basen.
Ale super. Może sobie popływam.? Genialny pomysł. Idę po strój.
Poszłam ubrać strój i znów wróciłam do ogrodu. Zamoczyłam nogę w wodzie. nie była za
 gorąca ale dało się wytrzymać. Gdy już miałam wejść bo wody za płotem ujrzałam chłopka.
 Czekoladowe włosy, ciemne oczy. Ciemna karnacja. Nawet ładny.
 Patrzył się na mnie ale  gdy zobaczył, że na niego patrzę odwrócił wzrok.
Weszłam do wody. Umiałam pływać.  Popływałam z pół godziny i usiadłam na leżaku.
Po paru minutach poszłam do domu się przebrać. Później znów wyszłam do ogrodu i
usiadłam na ławce. Na kolanach położyłam laptopa i napisałam do przyjaciółki.
Pogadałyśmy na skype a następnie
obejrzałam coś w telewizji. Gdy skończyłam to mama zrobiła mi makaron z warzywami.
 Po zjedzeniu posiłku poszłam do swojej łazienki i wzięłam prysznic, po czym poszłam spać.
Następnego dnia obudziłam się ok. 10. Byłam wyspana. Zeszłam na dół do kuchni gdzie na stole znalazłam karteczkę:
[t.i] musiałam wcześnie wyjść do pracy. Nie chciałam cię budzić. Zrobiłam ci omlet. Musisz go sobie trochę odgrzać w mikrofalówce bo już pewnie wystygł. Wrócę około 20. Na stole masz pieniądze jak byś czegoś potrzebowała. W lodówce masz obiad. ;) -Mama.
Odłożyłam karteczkę na bok i odgrzałam sobie omlet. Gdy zjadałam poszłam do siebie do pokoju i ubrałam cię. Po czym wyszłam z domu. Gdy zamykałam furtkę przede mną ujrzałam mulata, którego widziałam poprzedniego dnia.
Ch-Cześć jestem Zayn, Zayn Malik. Mieszkam obok.-Powiedział i ciepło się uśmiechnął.
[t.i]-Hej jestem [t.i].-Odwzajemniałam gest.
Ch-Wprowadziliście się tu wczoraj, co nie.?-Zapytał.
[t.i]-Tak. Przeprowadziłam się z Polski. Nie znam jeszcze miasta.
Ch-No to może mógł bym cię oprowadzić po mieście.?-Zapytał z nadzieją w głosie.
[t.i]-No jasne.-Odpowiedziałam i poszliśmy razem z Zayn'em do miasta.
Cały dzień spędziłam w jego towarzystwie. Podobało mi się. Polubiłam go.
Odprowadził mnie pod dom.
[t.i]-Dziękuję za dzisiejszy dzień.
Ch-Nie ma za co.
[t.i]-To do zobaczenia.
Ch-Do zobaczenia.-Powiedział a ty dałaś chłopakowi całusa w policzek i weszłaś do domu.




Jutro następna część. Myślę, że wam się chociaż trochę ta część podobała.
Komentujcie proszę.





niedziela, 7 kwietnia 2013

Taki tam taniec ;P


Taki tam sexi taniec Malika <3333

Sami zobaczcie.!




     Kocham to.!! A wy.??

Niall cz.1

 Imagin z dedykiem dla Asi Piotrowskiej ;*  Myślę, że się nie obrazisz jeżeli będzie w częściach ;P

*****

  No to może powiem coś o sobie, mieszkam w Polsce. Mam super chłopaka Kubę no i oczywiście kochającą rodzinę. Nie mam rodzeństwa. Lecz mam duże grono przyjaciół którzy zawsze mnie
w spierają. Jestem szczęśliwa.
Jednak ostatnio ta sielanka skończyła się. Moi rodzice zaczęli się kłócić. Nawet nie wiem o co.
Nikt mi nie chciał nic powiedzieć. Mama płakała całym i dniami a tata wracał w środku nocy,
często upity. Po jakimś czasie moi rodzice postanowili, że się rozwiodą.
Nie chciałam tego, no ale stało się.
***
  Dzisiaj wstałam około 10. Poszłam do łazienki, ubrałam się i uczesałam. Zeszłam na dół. W kuchni czekała już na mnie mama ze śniadaniem.
M-Cześć córciu- Powiedziała do mnie mama gdy mnie ujrzała.
[t.i]-Cześć mamo..-Powiedziałam.
M-Tu masz śniadanie.-Postawiła przede mną talerz z kanapkami.
[t.i]-Dziękuję.
M-Kochanie musimy porozmawiać...-Oznajmiła mama. Wiedziałam już, że ma jakąś złą wiadomość.
[t.i]-Tak.?! A o czym.?-Zapytałam.
M-Jutro przeprowadzamy się do Londynu. Znalazłam tam dobrą pracę.-
[t.i]-Alee...Nie ja nigdzie nie jadę. Co z moimi przyjaciółmi.?? Co ze mną i Kubą.?!-Wykrzyczałam mamie w twarz.
M-Córciu...Ja nic na to nie poradzę.
  Po tych słowach wstałam, ubrałam się i wybiegłam z domu. Skierowałam się w stronę parku.
Wyciągnęłam komórkę i zadzwoniłam do Kuby. Jeden sygnał...drugi...trzeci...czwarty i nic.
Zadzwoniłam ponownie, dalej nie odbierał. Weszłam do parku.
   Jezu czemu on nie odbiera. Coś mu się mogło stać. Nie na pewno nie. Co ja myślę.
Pewnie nie słyszy albo coś. Pójdę go odwiedzić.
     Idąc przez park zobaczyłam Kubę siedzącego na ławce. A na jego kolanach jakąś plastikową lalę.
Całowali się. Stanęłam na chwilę. Łza spłynęła mi po policzku. Patrzyłam na nich przez chwilę.
   Jezu jaka ja byłam głupia. Myślałam, że coś dla niego znaczę, że mnie kocha.
Stałam oparta o drzewo. Patrzyłam na nich przez cały czas. Przestali się całować.
 Kuba patrzył gdzieś a po chwili mnie zauważył. Wstał szybko i zaczął biec w moją stronę.
Odwróciłam się i zaczęłam iść w przeciwnym kierunku.
K-[t.i].!!Poczekaj.!!
Stanęłam.
K-To ni...-Chciał coś powiedzieć ale mu przerwałam.
[t.i]-Wiesz co.??!!! Ja myślałam, że coś dla ciebie znaczę ale widzę, że się myliłam.!!!!!!-Zaczęłam na niego krzyczeć.
K-Nie. [t.i]...-Znów chciał coś powiedzieć.
[t.i]-Nie.! Kuba z nam i koniec.!!-Powiedziałam a po policzku zaczęły lecieć mi łzy.
K-Proszę cię.! Nie płacz.!-Mówił.
[t.i]-...
Obróciłam się poszłam. Kuba szedł za mną.
[t.i]-Czy ty tego nie rozumiesz.?!! Zostaw mnie.! Nie chcę cię widzieć. A wiesz co.?
Nawet nie będę musiała. Jutro wyjeżdżam.-Oznajmiłam. Teraz smutek przerodził się w złość.
K-Nie [t.i]. Proszę cię.
[t.i]-Hahahahahaha.!! Teraz to już za późno chłopce.! Było trzeba pomyśleć o tym wcześniej.-
Powiedziałam kpiarsko.
Nie słuchałam już co mówił Kuba. Po paru minutach byłam już pod domem. Kuba dalej szedł za
 mną i mnie wołał. Weszłam do domu. One też chciał wejść ale zamknęłam mu drzwi przed nosem.
Zaczął pukać w drzwi. po paru minutach przestał.
  No wreszcie odpuścił sobie.
Nagle na dole pojawiła się moja mama.
M-Kto się tak dobija.?? Czemu nie otworzysz.?-Zapytała.
[t.i]-To Kuba. nie chcę z nim gadać. Masz go nie wpuszczać.!-Powiedziałam ze złością.
M-No dobrze, dobrze. Ale co się stało.??Zapytała z troską.
[t.i]-Nie chcę o tym gadać.-Powiedziałam to i poszłam do siebie to pokoju.
Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Obudziłam się po 2 godzinach.
I co ja mam teraz zrobić. Kuba przegiął. Nie wybaczę mu tego. Na pewno nie.
Wstałam i poszłam do kuchni by zrobić sobie herbatę. W kuchni spotkałam mają mamę.
M-[t.i] on nadlej siedzi pod drzwiami.-Oznajmiła.
[t.i]-Co.??Żartujesz, prawda.??-Zapytałam z niedowierzaniem.
M-Nie, nie żartuję.-Odpowiedziała mam.
[t.i]...-Nic nie powiedziałam. u siadłam tylko na krześle.
M-Idź z nim porozmawiaj.-Zaproponowała mama.
[t.i]-No nie wiem... No dobra idę.-Powiedziałam i podeszłam do drzwi. Stanęłam przed nimi.
  No i co ja mam teraz zrobić.? Pogadać z nim czy nie.? No dobra pogadam.
Otworzyłam drzwi i ujrzałam Kubę siedzącego na schodku przed domem. Najwyraźniej mnie nie usłyszał o nawet się nie odwrócił.
[t.i]-Dobra. Co chcesz.??!! Po co tu siedzisz.?!-Zapytałam.
K-Oo [t.i]. Ja tak łatwo nie odpuszczę.!! Nie chcę cię stracić.-Oznajmił a w oczach pojawiły mu się łzy.
[t.i]-To po co to zrobiłeś.??!! Co.?!
K-Ja...-Nie wiedział co odpowiedzieć.
[t.i]-No właśnie. W tym problem. Zrozum to.!- Tłumaczyłam mu.
K-Nie.!! Ja chcę być z tobą rozumiesz.??
[t.i]-Zrozum to nie będziemy już nigdy razem. Jutro wyjeżdżam. Możliwe, że już się nigdy nie
zobaczymy.-Powiedziałam to a on spuścił głowę i zaczął płakać. Ja popatrzyłam na niego.
[t.i]-Wszystko spieprz*łeś, wszystko. Idź już nie chcę cię już widzieć.!!!
K-Nie [t.i]. Nie rób mi tego.!-Łkał
[t.i]-Masz pecha Kuba.!!-Nawrzeszczałam na niego i weszłam z powrotem do domu.
M-Co się stało.??-Zapytała.
[t.i]-Zerwałam z nim. Chcę jak najszybciej  stąd wyjechać mamo.-Zaczęłam płakać. Mama przytuliła
 mnie a ja jej opowiedziałam co się stało.
M-Córciu przykro mi. Nawet nie wiesz jak bardzo. Tam w Londynie znajdziesz sobie o wiele lepszego chłopka.-Pocieszała mnie moja mama.
[t.i]-Wiem mamo.
   Cały ten  dzień spędziłam przed laptopem i telewizorem.
 No bo co miałam robić.? Płakać przez tego dupka. Nie, na pewno nie.! Nie jest tego wart.
Nadszedł wieczór. Zjadłam z mamą kolację i poszłam do łazienki i wzięłam długą i odprężającą kąpiel. Włączyłam moją ulubioną muzykę. Po 40 minutach spędzonych w gorącej wodzie poszłam spać.


Okej to na tyle. Niebawem następna część ;P

sobota, 6 kwietnia 2013

Zamówienia ;P

Jeśli ktoś chce żebym napisała dla niego imagina to pisać w komentarzach.
Napiszcie z kim ma być, czy krótki, czy długi i jaki ma być.
(np. smutny, normalny, wesoły ze smutnym zakończeniem) 
Tylko proszę nie +18 ;P No chyba, że tak bardzo chcecie.
No i oczywiście pasać dla kogo ;P


A tutaj taki Niallerek ;P



A chciałam jeszcze zapytać czy macie już książkę. ;P
"Siła marzeń, życie w One Direction" :D

wtorek, 2 kwietnia 2013

Zayn


Cześć jestem [t.i] i opowiem wam moją historie.

Więc tak. Mieszkam w Londynie ze swoim chłopakiem. No i z jego 4 przyjaciółmi.
Nie przeszkadza mi to. Mój ukochany nazywa się Zayn, tak Zayn Malik z tego znanego zespołu One Direction. Kocham go. A z resztą chłopaków, czyli Louis'em, Liam'em, Niall'em i Harry'm przyjaźnię się.
   Zayn'a poznałam tak naprawdę przez przypadek. Wpadł na mnie w sklepie. Od razu zaprzyjaźniliśmy się. Spotykaliśmy się jako przyjaciele ale później wyznałam mu co naprawdę do niego czuję. Od tamtej chwili jesteśmy razem.
~

Obudziłam się ok. 10. Zayn leżał obok mnie i wpatrywał się we mnie.
Zayn-Cześć kochanie. Jak się spało.??
[t.i]-Hej. Z tobą zawsze wyśmienicie.
Zayn-To dobrze. Jesteś głodna.??
[t.i]-Trochę.
Zayn-No to chodź na dół. Zrobiłem śniadanie.
[t.i]-Oo.
Weszłam razem z Zayn'em na dół i usidłam na krześle. Zayn podał mi talerz a na nim kanapki. Zjadłam i poszłam do naszej sypialni się przebrać. Weszłam do łazienki i przebrałam się.  Spiełam włosy w luźnego koka i  zeszłam do Zayn'a. Na dole byli już chłopcy i jedli śniadanie.
[t.i]-Cześć  chłopcy.
Chłopcy-Cześć.!!!!
Niall-Nie jesz z nami.
[t.i]-Już zjadłam ale ty jedz.!!
Poszłam i usiadłam na kanapie. Po chwili przyszedł Zayn. Usiadł obok mnie i objął mnie ramieniem.
Zayn-Dzisiaj Danielle robi imprezę. Idziemy.??
[t.i]-Możemy iść. A o której.??
Zayn-O 19.
[t.i]-Okej.
Ubrałam się i poszłam na spacer. Chodziłam uliczkami Londynu. Zaczął padać deszcz więc schowałam się pod jakimś zadaszeniem i postałam chwilę. Deszcz nie przestawał padać. Postanowiła, że pójdę do domu i tak jestem już przemoczona. Założyłam kaptur na głowę i pobiegłam w stronę domu. Po paru minutach byłam już w środku. Poszłam do pokoju i przebrałam się z suche ciuchy. Położyłam się na łóżku i zasnęłam. Obudził mnie Zayn.
Zayn-Księżniczko za pół godziny wychodzimy.
[t.i]-O Jezu.!! Mogłeś mnie wcześniej obudzić.
Podeszłam do szafy i wyciągnęłam jakieś ubrania. Ubrałam niebieskie rurki, koszulkę z nadrukiem
 i czarne conwersy. Zeszłam na dół i w szóstkę pojechaliśmy do domu Danielle.
Podeszłam do niej i przywitałam się. Weszliśmy z Zayn'em do środka. Było sporo ludzi.
Wszyscy świetnie się bawili więc razem z Zayn'em postanowiliśmy się pobawić. Wypiliśmy po drinku. Później poszłam do toalety. Wracając pogadałam jeszcze chwilę z Dan i wróciłam do Zayn'a.
Potańczyłam z nim trochę.
[t.i]-Zayn nie pij już. Bo mi znowu wstydu narobisz..
Zayn-Spokojnie. Jestem grzeczny.
[t.i]-Hhaha. No ja mam nadzieję.
Poszłam usiąść na kanapę. Usiadłam obok Louis'a. Pogadaliśmy trochę I potańczyliśmy.
Następnie poszłam do Zayn'a. I co zobaczyłam.? No oczywiście upitego Zayn'a.
Zayn-Ko..chanie zatań...cz ze mnąą.
[t.i]-Zayn upiłeś się. Znowu. Nie wytrzymam. Jedziemy do domu.
Zayn-Ale kochanie...
[t.i]-Żadne ale.!! Wracamy do domu.
Zięłam Zayn'a za rękę i wyprowadziłam przed dom i wezwałam taxi.
[t.i]-Zwiodłam się na tobie. Znowu...
Zayn-Ale ja tylko wypiłem 2 drinki.
[t.i]-No oczywiście, a ja jestem święta Helena z Bangladeszu(xD)
Podjechało taxi więc wepchałam do auta Zayn'a. Podałam taksówkarzowi adres i pojechaliśmy.
Gdy kierowca staną przed domem zapłaciłam mu i zaprowadziłam Zayn'a do domu.
Poszłaś do łazienki wzięłaś szybki prysznic. Zayn leżał na łóżku w waszej sypialni.
[t.i]-Ty śpisz dzisiaj na kanapie.
Zayn-Cz...czemu.??
[t.i]-Jesteś upity w trzy dupy i śmierdzi alkoholem.!!!!!!!
Zayn-Nie przesadzaj.
[t.i]-Won.!!!
Zayn-Nie, nie.
[t.i]-Jezu.!!! Dobra to ja idę spać na kanapie.!
Wyszłam z pokoju i poszłam do salonu. Położyłam się na kanapie i przykryłam się kocem.
Po chwili zasnęłam. Obudziłam się po 12. Wstałam z łóżka i poszłam do kuchni. Siedzieli tam chłopcy. Wszyscy oprócz Zayn'a i Liam'a.
Harry-Cześć.
Lou-Czemu spałaś na kanapie.?
Niall-Pokłóciliście się z Zayn'em.??
[t.i]-Zayn wczoraj za dużo wypił. Nie miałam ochoty spać z nim więc powiedziałam mu, że ma się wynosić na kanapę ale nie chciał więc ja spałam na kanapie. Wolałam to niż spanie w jednym łóżku z kim kto jest pijany. Ale myslę, że wy dobrze się bawiliście.
Harry-Tak.
[t.i]-A gdzie Li.??
Lou-Został u Dan.
[t.i]-A.
Niall-Zjesz z nami.?? Zrobiłem kanapki.
[t.i]-No dobra.
Usiadłam na krześle i zjadałam jedną kanapkę. Wtedy do kuchni wszedł Zayn.
Zayn-Cześć. Ale mnie głowa boli.
Zayn podszedł do ciebie i chciał mnie przytulić ale się odsunęłam.
[t.i]-Weź się odsuń. Nie dotykaj mnie.!!!!
Zayn- Co jest.?
[t.i]-To ty nic nie pamiętasz.?!!!!!
Zayn-Nie. A co miałbym pamiętać.??
[t.i]-...
Poszłam na górę i położyłam się na łóżku. Wtedy do pokoju wszedł Zayn.
[t.i]-Idź stąd.!!
Zayn-Nie. Powiesz mi co się stało.
Odwróciłam się plecami do chłopaka. Ten nie dawał za wygraną , więc odwrócił mnie.
[t.i]-Chcesz wiedzieć.??
Zayn-Tak.
[t.i]-Dobra. Wczoraj na imprezie u Dan obiecałeś mi, że nie będziesz za dużo pił. Ale jednak.
Upiłeś się. Ja dużej tak nie wytrzymam. To się powtarza już któryś raz.!!
Byłaś wściekła. Lecz po chwili ta złość przerodziła się w smutek. Pojedyncza łza spłynęła
 po moim policzku.
Zayn-Przepraszam. Kocham cię. To już się nie powtórzy.
[t.i]-Mówisz mi to już setny raz...
Zayn-Wiem. Daj mi ostatnią szansę proszę.
[t.i]-Ja...No dobrze ale to ze względu na to, że cię kocham.
Zayn-Ja ciebie też.
Wybaczyłam Zayn'owi. Ale obiecałam sobie, że jeśli to się powtórzy już nie będzie kolejnych szans.
    Minęło pół roku. Zayn dotrzymywał swojej obietnicy. Do dziś.
Ktoś wszedł do domu. Zeszłam do dół wy się przywitać. A co ujrzałam.?? No oczywiście nawalonego Zayn'a. Zaczęłam płakać. Łzy swobodnie spływały po moich policzkach. Szybko pobiegłam do naszego pokoju, wyciągnęłam walizkę i zaczęłam się pakować. Nagle do pokoju wparował Zayn.
Zayn-Co ty do cholery robisz.???
[t.i]-Wyprowadzam się.
Zayn-HAHAHAHAH.!! Śmieszna jesteś.
[t.i]-Zayn. Ja dużej tak nie mogę.
Zayn-Jesteś moja i nigdzie nie wyjedziesz.
[t.i]-Ah tak.?! To zobaczymy.
Zayn chwycił mnie za nadgarstek i rzucił na łóżko. Ty wstałaś i dalej się pakowałaś.
[t.i]-Idź stąd.!!
Zayn ponownie chwycił cię za nadgarstki. Chciałaś się wyrwać ale był za śliny. Gdy się wyrwałaś dał
 ci tak z zwanego ''liścia'' w twarz. Upadłaś na ziemie.
Zayn-Nigdzie nie jedziesz. Jesteś moja.
Zayn wyszedł z pokoju i zamknął mnie na klucz. Oparłam się o ścianę i zsunęłam się po niej na ziemie.
Podkuliłam kolana i schowałam w nich głowę. Płakałam. Nie zorientowałam się nawet kiedy zasnęłam.
Obudziłam się rano. Leżałam na podłodze. Drzwi były otwarte. Spakowałam się do końca i poszłam z walizką na dół. W kuchni siedzieli chłopcy.
Harry-Cześć [t.i]
Zayn-Po co ci ta walizką.??
Niall-No właśnie.
[t.i]-Wyprowadzam się.
Zayn podszedł do mnie ale się odsunęłam.
Zayn-Co się stało.?
[t.i]-Nie odzywaj się do mnie. Pa chłopcy.
Li-Ale gdzie ty jedziesz.?
[t.i]-Do polski. Już się nie zobaczymy.
Zayn-Ale [t.i], czemu.??
[t.i]-Hhaha. To ty nie wiesz co wczoraj zrobiłeś.??
Zayn-...
[t.i]-Przyszedłeś do domu nawalony. Poszłam na górę zaczęłam się pakować.
Gdy przyszedłeś krzyczałeś, że jestem twoja i ,że nigdzie nie jadę. Wtedy ty zacząłeś się śmiać. uderzyłeś mnie i zamknąłeś w pokoju....
Wtedy łzy pociekły po moich policzkach.
Harry-Ale...
Lou-Nie możesz nas zostawić.!!
[t.i]-To nie moja wina.
Wyszłam z domu. Zayn wybiegł za mną. Krzyczał coś żebym została ale nie słuchałam. Wsiadłam do taksówki i pojechałam na lotnisko. Wysiadając z taxi zapłaciłam kierowcy i poszłam do samolotu.
Podróż minęła mi dosyć szybko. Pojechałaś do swojego domu.
  Minął miesiąc. utrzymuje kontakt tylko z Loui'm. On zawsze mnie wspierał i nadal to robi. Ja jednak nie mogę zapomnieć o Zayn'ie.

  Od  mojego przyjazdu do polski minęły już 4 lata. Zapomniałam już o kimś takim jak Zayn. Czasami jeszcze dzwonię do Lou. Jestem szczęśliwa. Dzisiaj jadę do Londynu do swojej przyjaciółki. Dawno się z nią nie widziałam. zamieszkam u niej jakiś czas.
~W Londynie~
Jestem już u przyjaciółki. Właśnie wybieram się do sklepu.
[t.i]-Idziesz ze mną do sklepu.?? Muszę coś kupić na obiad.
[i.t.p]-Nie jakoś mi się nie chce.
[t.i]-Ok
Ubrałam się i wyszłam. Poszłam do TESCO. Chodziłam alejkami w sklepie. Nagle zobaczyłam dwie znane mi sylwetki. Tak to był Niall i Lou. Niall właśnie poszedł do kasy a Lou chyba czegoś szukał. Podeszłam do niego od tylu by mnie nie zauważył i zakryłam mu oczy.
Lou-Niall przestań.!!!
[t.i]-Nie jestem Niall.
Lou-[t.i]
Odsłoniłaś mu oczy i rzuciłaś mu się na szyję.
Lou-Wiesz jak za tobą tęskniliśmy.!! Co ty tu robisz.??
[t.i]-Loui ja też. Przyjechałam do przyjaciółki.
Lou-A.
[t.i]-Co tam u chłopaków.??
Lou-Wszystko dobrze. Tylko po tym jak wyjechałaś Zayn załamał się. Nie znalazł sobie nikogo. On już nie jest tym Zayn'em co 4 lata temu. On nadal cię kocha...
[t.i]-Nie spodziewałam się tego.
Lou-Może nas dzisiaj odwiedzisz co.??Wszyscy by się uciszyli.
[t.i]-No nie wiem.
Lou-No proszę.!!
[t.i]-No dobrze..!
Poszłam z Lou do kasy. Stanęliśmy za Niall'em. Nie zauważył mnie.
Niall-Co tak długo.??
Lou-No bo..
Szepnęłam mu żeby nic nie mówił, że mnie widział.
Lou-No bo nie mogłem znaleźć cukru.
Niall-Aaa.
[t.i]-Cześć Niall.
Niall-[t.i].???
[t.i]-Tak.
Niall uściskał cię z całej siły.
Niall-Co ty tu robisz.??
[t.i]-Przyjechałam do przyjaciółki.
Niall-Ale się cieszę.!!
Lou-[t.i] wpadnie dzisiaj do nas.!
Niall-Ale świetnie.
Wyszliśmy razem ze sklepu. Pożegnałam się i poszłam do domu [i.t.p]. Opowiedziałam jej o tym
co się stało. Zjadłyśmy razem obiad. Po obiedzie ubrałam się i wyszłam. Gdy byłam już pod ich
domem zapukałam do drzwi. Otworzył Li.
Li-[t.i].!!!
Uściskał mnie z całych sił.
Li-Wchodź.
Harry, Lou i Niall siedzieli na kanapie.
[t.i]-Cześć.!!
Harry-[t.i].!!!!!!!!!!!
Podbiegł do mnie i również mnie uściskał.
Harry-Znów mieszkasz w Londynie.??
[t.i]-Tak. U przyjaciółki. Ale przyjechałam tylko na miesiąc.
Li-Ale się cieszę.!!!
Usiadłam na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać.
[t.i]-A Zayn'a nie ma.??
Lou-Jest u siebie na górze.
[t.i]-To ja do niego pójdę.
Poszłam na górę. Zapukałam do drzwi od jego pokoju.
Zayn-Proszę.
Weszłam do środka. Zayn siedział bokiem na łóżku. Nie patrzył nawet kto wszedł.
Zayn-Co chcesz.??
[t.i]-Chciałam się przywitać.
Zayn-[t.i].?
[t.i]-Tak.
Zayn mocno cię przytulił.
Zayn-Tęskniłem...
[t.i]-Ja też.
Zayn-Ja przepraszam cię za to co się stało. Ja nadal cię kocham...Ja wiem, że ty już ułożyłaś sobie pewnie życie i  , że już nie będziemy razem ale chciałbym abyśmy zostali przyjaciółmi.
[t.i]-Dobrze Zayn.
Po policzku poleciała mi łza. Zayn wytarł ją.

Od mojego przyjazdu do Londynu minął miesiąc. Postanowiłam, że zostanę tu na trochę dłużej. [i.t.p] powiedziała, że mogę u niej mieszkać ile chcę. Z Zayn'em jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Ja nie potrafię mu wybaczyć tego co zrobił ale może kiedyś to się zmieni...



Taki długaśny mi wyszedł.!! :P Siedziałam nad nim ponad 2 godziny...

Liam cz.3


Liam odwiózł cię do domu.
[t.i]-Świetnie się z tobą bawiłam Liam.
Liam-Ja też. Może to powtórzymy.???
[t.i]-Z tobą zawsze.
Liam-Okej. To do zobaczenia.
[t.i]-No to paa.!
Weszłaś do domu. Wzięłaś ciepłą kąpiel i poszłaś spać.

Minął miesiąc. Ty zakochałaś się w Liam'ie. Lecz on traktował cię raczej  jak przyjaciółkę.
 Nie chciałaś tego popsuć więc nic mu nie mówiłaś o swoich uczuciach.
Dzisiaj chłopcy zaprosili cię do siebie.
    *w domu u 1D*
[t.i]-Cześć.!!
Liam-Cześć. Wchodź.
Harry-Będziemy oglądać film.
[t.i]-Ok.
Niall-Może horror.??
[t.i]-Jak dla mnie to może być.
Harry-A może komedię.??
Lou-Horror.
Zayn-Tak, horror.
Harry-No dobra to niech będzie ten horror.
Liam włączył jakiś horror. Siedziałaś pomiędzy Liam'em i Louis'em. Jak dla ciebie to film nie był wcale taki straszny. Nudził cię, więc wstałaś i poszłaś do kuchni by się napić. Gdy nalewałaś soku do szklanki poczułaś kogoś oddech na szyi. Odwróciłaś się i ujrzałaś Liam'a.
[t.i]-Jezu Liam wystraszyłeś mnie.
Liam-Sorki nie chciałem. Czemu nie oglądasz.??
[t.i]-Nudzi mnie ten film.
Liam-Mnie też.
[t.i]-Pójdziemy się przejść.??
Liam-No jasne.
Wyszliście z domu. Spacerowaliście z Liam'em po parku. Usiedliście na ławce.
Zaczęliście rozmawiać.
[t.i]-Muszę ci coś powiedzieć.
Liam-No to słucham.
[t.i]-No bo...bo ja...
Nie dokończyłaś bo Li cię pocałował. Gdy oderwaliście się od siebie powiedział:
Liam-[t.i] posłuchaj, gdy pierwszy raz cię zobaczyłem na tym koncercie
 od razu mi się spodobałaś. Z czasem zrozumiałem, że czuję coś do ciebie.
Nie mówiłem ci tego bo nie chciałem zniszczyć naszej przyjaźni.
Liam złączył wasze usta.
[t.i]-Kocham cię.!
Liam- Ja ciebie też.



Okej to już koniec tego imagina. :P Myślę, że się choć trochę podobał :P

piątek, 29 marca 2013

Liam cz.2


Rano obudził cię dzwonek o drzwi. Poszłaś otworzyć i zobaczyłaś [i.t.p].
[t.i]-Co ty tu robisz tak wcześnie.???
[i.t.p]-Kobieto.!!! Jest 13:30. Miałam być przed drugą, więc jestem.!!!!
[t.i]-Osz cholera.!!!!!!Zaspałam. Właź. Idź usiąść do salonu a ja lecę się ubrać i uczesać. Jak bym nie zdążyła to wpuść Liam'a do środka.!!
[i.t.p]-Okej.!
Szybko pobiegłaś do pokoju, wzięłaś cichy i pobiegłaś do łazienki. Szybko umyłaś włosy. Następnie wysuszyłaś je i ubrałaś się. Zbiegłaś na dół. Liam'a jeszcze nie było. Usiadłaś na kanapie obok [i.t.p] i włączyłaś telewizor. Pogadałaś chwilę z [i.t.p] i ktoś zapukał do drzwi.
[i.t.p]-No idź, że otwórz.!!
Poszłaś i otworzyłaś drzwi.
Liam-Cześć.! Gotowa.??
[t.i]-Tak.!
Liam-A jest [i.t.p].?
[t.i]-Tak.
Liam-To ubierzcie się a ja czekam na was w samochodzie.
Poszłaś do salonu.
[t.i]-Ubieraj się.!
[i.t.p]- Przecież to twoja randka.!!
[t.i]-Ubieraj się nie gadaj.!!!!
Ubrałyście się, zamknęłaś mieszkanie i poszłyście do samochodu. Liam otworzył wam drzwi i wsiadłyście.
Liam-No to jedziemy.
[i.t.p]-Proszę pana kierowcy a po co ja tu potrzebna.??
Liam-No bo...Zobaczysz.!
[t.i]-A gdzie jedziemy.??
Liam-Do lasu.!!
[t.i]-Co.??
Liam-Żartowałem.!!
[t.i]-Haha. To gdzie jedziemy.??
Liam-Zobaczycie...
Po paru minutach Liam stanął.
Liam-Jesteśmy. Wysiadajcie.!
Wysiadłyście z auta i ujrzałyście wielki dom.
[t.i]-To gdzie jesteśmy.??
Liam-Przed domem One Direction.
Liam wprowadził was do środka.
[i.t.p]-I dalej nie rozumie...
Liam-Poczekaj.
Liam ma chwilę zniknął. Przyszedł z Zayn'em.
Zayn-Cześć.
[i.t.p]-Hej.!!
 Zayn i [i.t.p] poszli gdzieś.
Liam-No dobra to chodź.
[t.i]-Gdzie.??
Liam-wyprowadził cię z domu.
[t.i]-To gdzie znów idziemy.??
Liam-Tu przyjechaliśmy tylko odwieźć [i.t.p] a teraz jedziemy do kina a później zobaczysz.!
[t.i]-Okej. A co miałeś na myśli mówiąc odwieźć [i.t.p].??
Liam-Zayn nie wziął od niej numeru z chciał się z nią spotkać.
[t.i]-A to już wszystko rozumiem.
Pojechaliście z Liam'em do kina. Obejrzeliście jakiś film. Następnie Liam zabrał cię na romantyczną kolację. Miło spędziliście czas. Później Liam odwiózł cię do domu.



Liam


Mieszkasz w Londynie. Przeprowadziłaś się niedawno z polski. Mieszkasz obok swojej najlepszej przyjaciółki. Dzisiaj jest najszczęśliwszy dzień w twoim życiu. Idziesz na koncert ulubionego zespołu One Direction. Oczywiście ze swoją przyjaciółką. Ona też ich uwielbia. Nie możesz w to uwierzyć.
 Siedziałaś na kanapie gdy ktoś  zadzwonił do drzwi. Wstałaś i poszłaś otworzyć.
[i.t.p]-Cześć. Gotowa.??
[t.i]-No jasne.
Razem pojechałyście na koncert. Miałyście wejściówki VIP więc mogłyście być na próbie.
  Czekając aż was wpuszczą poznałyście inne Directioner. Przyszedł ochroniarz i wprowadził was do środka. Gdy byłyście w środku chłopcy mieli już próbę. Inne fanki piszczały ale ty nie. Byłaś w szoku. Nie mogłaś uwierzyć, że zobaczyłaś swoich i doli a później będziesz mogła z nimi porozmawiać.
[i.t.p]-Coś się stało.? Czemu się nie cieszysz.??
[t.i]-Ja się nie cieszę.??!! Ja się bardzo cieszę.!
[i.t.p]-Ej wiesz co zauważyłam.?
[t.i]-No co.??
[i.t.p]-Że Liam się na ciebie cały czas patrzy.!
[t.i]-Nie przesadzaj.
Uwielbiałaś wszystkich chłopaków z zespołu ale Liam'a najbardziej. Nie chciałaś sobie robić nadziei, więc nie przejęłaś się tym co powiedziała [i.t.p].
Gdy chłopcy zeszli za sceny i poszli do garderoby aby przygotować się do koncertu inne directioners weszły.      
Po paru minutach zaczął się koncert. Było przecudownie. [i.t.p] cały czas powtarzał to co wcześnie, czyli to, że Liam się na ciebie patrzy. Ona patrzyła tylko na Zayn'a. To  jej ulubieniec.  Gdy koncert się skończył ochroniarz zaprowadził was i inne fanki do chłopaków za scenę. Przywitałaś się z każdym z chłopków.
Niall-Cześć.
[t.i]-Hej. Mogę prosić o autograf i zdjęcie.??
Niall-Oczywiście.
Niall dał ci autograf i zrobiłaś sobie z nim zdjęcie. Podeszłaś do Zayn'a i też dał ci autograf i zrobił sobie z tobą zdjęcie. Z Louis'em i Harry'm było tak samo. Na końcu podeszłaś do Liam'a.
Liam-Cześć śliczna.! Jak masz na imię.?
[t.i]-[t.i]
Liam-Ładnie.
[t.i]-Mogę prosić o autograf.?
Liam-Oczywiście.
[i.t.p] pstryknęła ci fotkę z Liam'em.
[t.i]-Dziękuję.!!!
Liam-Nie ma za co. Trzymaj.
Liam dał ci jakąś karteczkę i odszedł. Otworzyłaś ją i ujrzałaś: Mój numer zadzwoń 876435069.
Zaniemówiłaś. Byłaś taka szczęśliwa.
[i.t.p]-[t.i] zrób mi zjęcie z Zayn'em.
[t.i]-Ok, ok już idę. Dawaj aparat.
Zrobiłaś zdjęcie [i.t.p i Zayn'owi i wyszłyście.
[i.t.p]-Było mega, super odjazdowo.!!!!!
[t.i]-Tak.!!!!!!!!!Patrz co dostałam.!!!
Pokazałaś [i.t.p] karteczkę którą dostałaś od Liam'a. [i.t.p] ucieszyła się. Wróciłaś do domu. Wzięłaś długą kąpiel i poszłaś do łóżka. Napisałaś do Liam'a : ''No cześć. Miałam napisać to piszę.! ; p''. Po chwili dostałaś odpowiedź: ''Już myślałem, że się nie odezwiesz. Możemy się jutro spotkać.?xx". Odpisałaś, że z miłą chęcią. Liam odpisał: Ciszę się. Przyjadę po ciebie.'' Odpisałaś, żę ok. Liam napisał jeszcze: ''Przyjadę tak około 14:00. Niech będzie z tobą twoja przyjaciółka.! :D'' Nie wiedziałaś o co chodzi ale Liam napisał, że się jutro dowiecie.
Zadzwoniłaś do [i.t.p]

                          *rozmowa*
[t.i]-Aaaaaaaaaaaaaaaa.!!
[i.t.p]-Co się stało.?
[t.i]-Jutro mam się spotkać z Liam'em.!!!
[i.t.p]-Ale fajnie...
[t.i]-To nie koniec. Napisał mi też żebyś ty była jak po mnie przyjedzie.
[i.t.p]-Nie żartuj sobie.!
[t.i]-Nie żartuję.! Masz byś u mnie przed drugą.!!
[i.t.p]-Ok. No to pa.!!
[t.i]-No pa.

Odłożyłaś telefon na szafkę i położyłaś się spać.


Później druga część.!! :P

Harry


Jesteś z Harry'm już ponad rok. Jesteście ze sobą szczęśliwi. Mieszkasz z chłopakami z One Direction. Jesteście przyjaciółmi. Jedna ich fanki nie akceptują ciebie. Nie wiesz dlaczego. Codziennie na twitterze czytasz groźby kierowane do ciebie. Nie wszystkie fanki są takie. Niektóre lubią ciebie i ciszą się, że jesteś z Harry'm.
    Dzisiaj wstałaś dosyć wcześnie. Zeszłaś do kuchni i nalałaś sobie soku. Usiadłaś przy stole i włączyłaś laptopa. Weszłaś na twittera. Zobaczyłaś okropne rzeczy które były pisane do ciebie:
''Odpierd*l się od Harr'ego.!!One jest mój"
''Nienawidzę ciebie.!''
''Jeśli nie znikniesz z życia Harry'ego to pożałujesz.!!"
Po policzku spłynęła ci łza. Lecz były też dobre wiadomości:
''Nie martw się.!!''
''Nie przejmuj się tymi "fankami" jeśli można to tak powiedzieć.!!My cię kochamy.!"
Otarłaś łzę z policzka bo do kuchni wszedł Harry. Nie chciałaś żeby coś wiedział.
Harry-Cześć kochanie. Jak się spało.?
[t.i]-Hej...Dobrze.
Harry-Coś się stało.??
[t.i]-Nie wszystko ok. Co zjesz na śniadanie.??
Harry-Idź do pokoju zaraz przyjdę.!
[t.i]-No dobra.
Poszłaś do pokoju i położyłaś się na łóżku. Po upłynięciu paru minut przyszedł Harry. W rękach trzymał tacę a na tacy kanapki, sok, ciastko i róże.
Harry-Śniadanie do łóżka dla najlepszej dziewczyny na świecie.!
[t.i]-Dziękuję.!!!
Zjadłaś to co Harry dla ciebie zrobił.
Harry-Dzisiaj z chłopakami jedziemy do studia. Będziemy nagrywać nowy teledysk. Jedziesz z nami.??
[t.i]-Nie, zostanę w domu. Trochę źle się czuję.
Harry-Okej to ja odwołam wszystko i...
[t.i]-Nie, nie, nie. Ja zostanę nic mi nie będzie.!
Harry-Jesteś pewna.
[t.i]-Tak, tak. Jedźcie.
Harry-No dobra to paa.
Harry pocałował cię w policzek i wszedł z pokoju. Po chwili już tylko ty byłaś  domu. Zeszłaś na dół po laptop. Usiadłaś na  kanapie. Zobaczyłaś jeszcze więcej nie miłych wiadomości. Zaczęłaś płakać. Poszłaś do łazienki. Wzięłaś do ręki żyletkę, przyłożyłaś ją do nadgarstka i zrobiłaś kilka cięć. Ulżyło ci. Krew lała się do umywalki. Przelałaś rany wodą i pościerałaś krew. Poszłaś do pokoju i ubrałaś bluzkę z długim rękawem żeby nikt nic nie zobaczył. Położyłaś się na łóżku. i zasnęłaś. Obudził cię Harry, który wołał cię z doły być do nich zeszła. Wstałaś z łóżka i poszłaś do chłopców.
Niall-Przynieśliśmy jedzenie z Nando's dla ciebie.!!
[t.i]-Nie jestem głodna.
Harry-Jesteś, jesteś siadaj i jedz. My już zjedliśmy.!
Usiadłaś przy stole i z niechęcią zjadłaś to co ci przynieśli chłopcy. Gdy zjadłaś poszłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Zadzwoniła do ciebie twoja przyjaciółka. Ona zawsze poprawia ci humor. I teraz też jej się udało. Gdy skończyłaś rozmowę poszłaś do góry do pokoju. Za tobą wszedł Harry. Lecz ty go nie zauważyłaś. Gdy odkładałaś telefon na szafkę Harry zauważył twoje rany na nadgarstku.
Harry-Jezu.![t.i] co ci się stało.??
Popatrzyłaś na niego ze smutkiem. On złapał cię za nadgarstek i odkrył rany.
Harry-Dlaczego.??
[t.i]-Harry ja dłużej już nie mogę.!
Po policzku spłynęła ci łza.
Harry-Ale...?
Pokazałaś mu wiadomości na twitterze.
[t.i]-Harry nie możemy być razem...
Harry-Przestań. Nie przejmuj się tym.
[t.i]-Tak łatwo ci mówić.
Hazz przytulił cie. Nie rób więcej takich głupstw, dobrze.??
[t.i]-Dobrze...

Następnego dnia chłopcy mieli wywiad. Oglądałaś go na żywo w telewizji. Harry powiedział, o wiadomościach na twitterze, że jeśli fanki nie zmienią zachowania odejdzie z zespołu. Uśmiechnęłaś  się sama do siebie. Lecz ten uśmiech zaraz znikł. Dostałaś jeszcze więcej wiadomości na twitterze. Były przerażające. Zaczęłaś płakać. Poszłaś do łazienki i zrobiłaś jedno mocne cięcie na nadgarstku. Zrobiło ci się słabo i ciemno przed oczami. Upadłaś na podłogę i straciłaś przytomność. Gdy chłopcy wrócili Harry znalazł cię nieprzytomną w łazience. Od razu zadzwonił na pogotowie. Lecz było już za późno. Zmarłaś jeszcze za czym przyjechała karetka. Harry był załamany. Obwiniał siebie za to co się stało. Następnego dnia wyszedł z domu.  Był wieczór więc już prawie nikogo nie było. Wszedł na barierkę mostu. Powiedział tylko: ''Już na zawsze razem'' i skoczył. Utonął. Teraz jesteście już razem w niebie.