Imagin z dedykiem dla Asi P. <333
**********
Następnego dnia rano obudziła mnie mama.
M-Córciu wstawaj już musisz się jeszcze spakować.-Powiedziała mama po czym wyszła z pokoju.
Podje jednym względem nie chcę wyjeżdżać stąd, bo nie chcę zostawić przyjaciół, ale pod drugim nie chce widzieć Kuby. No dobra to się muszę już pakować.
Wzięłam walizkę i zaczęłam pakować do niej moje rzeczy. Spakowałam wszystko do 2 dość dużych walizek. Wszystko zajęło mi ok. godziny. Po spakowaniu się zeszłam na dół, do kuchni. Tam czekała już moja mama ze śniadanie.
M-No i jak spakowałaś się.??-Zapytała.
[t.i]-Tak. Co na śniadanie.
M-Masz do wyboru, naleśniki albo jajecznicę.-Odrzekła.
[t.i]-To może ja zjem sobie naleśniki.-Powiedziałam.
Mama podstawiła mi talerz i zaczęłam delektować się przepysznym naleśnikiem.
Gdy już zjadałam poszłam po walizki do swojego pokoju. Z targałam je na dół. Gdy
odstawiłam walizki wyszłam z domu. Spotkałam się z moimi przyjaciółmi i pożegnałam się z nimi.
Tak bardzo nie chciałam się z nimi rozstawać, no ale co ja mogę.?! To wybór mojej mamy.
Następnie wróciłam do domu. Mama już tam na mnie czekała.
M-No to córciu jedziemy.-Oznajmiła i wsadziła moje walizki do samochodu.
[t.i]-Tak.
Wsiadłyśmy do taksówki i pojechałyśmy na lotnisko. Po 30 minutach byłyśmy już na miejscu.
Przeszłyśmy odprawę i weszłyśmy do samolotu. Usiadłam przy oknie a obok mnie moja mama.
Gdy samolot wzbił się w powietrze, włożyłam słuchawki w uszy i włączyłam muzykę.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Mama mnie obudziła.
M-[t.i] wstawiaj. Już jesteśmy w Londynie.-Obudziła mnie.
[t.i]-Ale to szybko minęło.-Powiedziałam i przeciągnęłam się.
M-To chyba dobrze-Zapytała.
[t.i]-No jasne.
Wyszłyśmy z samolotu razem z innymi pasażerami. Odebrałyśmy bagaże i taksówką pojechałyśmy
pod nasz nowy dom. Gdy wysiadłam z taksówki ujrzałam wielką willę. Zaniemówiłam.
M-Nie podoba ci się.??-Zapytała.
[t.i]-No właśnie mi się bardzo podoba. Jest super.!!-Wykrzyczałam.
M-Cieszę się.!-Odetchnęła mama.
Weszłyśmy do środka.
Jejciu jeszcze ładniej. Wybrałam sobie sypialnie na piętrze(było ich dużo).
Rozpakowałam w połowie swoje rzeczy. Poszłam do swojej mamy.
[t.i]-To ja może pójdę zwiedzić miasto.
M-Dobrze idź. Tu masz pieniądze, kup sobie coś ładnego-Podała mi pieniądze do ręki.
[t.i]-Dziękuję mamo.-Podziękowałam i wyszłam z domu.
Po paru minutach doszłam do centrum. Weszłam do sklepu. Przymierzyłam parę sukienek ale zdecydowałam się tylko na dwie. Kupiłam jeszcze conwesy i jakąś bluzę. Po czym wróciłam do domu.
Pochwaliłam się mamie co kupiłam. Następnie poszłam do ogrodu. A tam basen.
Ale super. Może sobie popływam.? Genialny pomysł. Idę po strój.
Poszłam ubrać strój i znów wróciłam do ogrodu. Zamoczyłam nogę w wodzie. nie była za
gorąca ale dało się wytrzymać. Gdy już miałam wejść bo wody za płotem ujrzałam chłopka.
Czekoladowe włosy, ciemne oczy. Ciemna karnacja. Nawet ładny.
Patrzył się na mnie ale gdy zobaczył, że na niego patrzę odwrócił wzrok.
Weszłam do wody. Umiałam pływać. Popływałam z pół godziny i usiadłam na leżaku.
Po paru minutach poszłam do domu się przebrać. Później znów wyszłam do ogrodu i
usiadłam na ławce. Na kolanach położyłam laptopa i napisałam do przyjaciółki.
Pogadałyśmy na skype a następnie
obejrzałam coś w telewizji. Gdy skończyłam to mama zrobiła mi makaron z warzywami.
Po zjedzeniu posiłku poszłam do swojej łazienki i wzięłam prysznic, po czym poszłam spać.
Następnego dnia obudziłam się ok. 10. Byłam wyspana. Zeszłam na dół do kuchni gdzie na stole znalazłam karteczkę:
[t.i] musiałam wcześnie wyjść do pracy. Nie chciałam cię budzić. Zrobiłam ci omlet. Musisz go sobie trochę odgrzać w mikrofalówce bo już pewnie wystygł. Wrócę około 20. Na stole masz pieniądze jak byś czegoś potrzebowała. W lodówce masz obiad. ;) -Mama.
Odłożyłam karteczkę na bok i odgrzałam sobie omlet. Gdy zjadałam poszłam do siebie do pokoju i ubrałam cię. Po czym wyszłam z domu. Gdy zamykałam furtkę przede mną ujrzałam mulata, którego widziałam poprzedniego dnia.
Ch-Cześć jestem Zayn, Zayn Malik. Mieszkam obok.-Powiedział i ciepło się uśmiechnął.
[t.i]-Hej jestem [t.i].-Odwzajemniałam gest.
Ch-Wprowadziliście się tu wczoraj, co nie.?-Zapytał.
[t.i]-Tak. Przeprowadziłam się z Polski. Nie znam jeszcze miasta.
Ch-No to może mógł bym cię oprowadzić po mieście.?-Zapytał z nadzieją w głosie.
[t.i]-No jasne.-Odpowiedziałam i poszliśmy razem z Zayn'em do miasta.
Cały dzień spędziłam w jego towarzystwie. Podobało mi się. Polubiłam go.
Odprowadził mnie pod dom.
[t.i]-Dziękuję za dzisiejszy dzień.
Ch-Nie ma za co.
[t.i]-To do zobaczenia.
Ch-Do zobaczenia.-Powiedział a ty dałaś chłopakowi całusa w policzek i weszłaś do domu.
Jutro następna część. Myślę, że wam się chociaż trochę ta część podobała.
Komentujcie proszę.

Awwwwwww Boże to jest zaaajebiste!! Czekaaaam na następną!
OdpowiedzUsuńjak coś to cały czaas czekam :D
OdpowiedzUsuń