piątek, 29 marca 2013

Harry


Jesteś z Harry'm już ponad rok. Jesteście ze sobą szczęśliwi. Mieszkasz z chłopakami z One Direction. Jesteście przyjaciółmi. Jedna ich fanki nie akceptują ciebie. Nie wiesz dlaczego. Codziennie na twitterze czytasz groźby kierowane do ciebie. Nie wszystkie fanki są takie. Niektóre lubią ciebie i ciszą się, że jesteś z Harry'm.
    Dzisiaj wstałaś dosyć wcześnie. Zeszłaś do kuchni i nalałaś sobie soku. Usiadłaś przy stole i włączyłaś laptopa. Weszłaś na twittera. Zobaczyłaś okropne rzeczy które były pisane do ciebie:
''Odpierd*l się od Harr'ego.!!One jest mój"
''Nienawidzę ciebie.!''
''Jeśli nie znikniesz z życia Harry'ego to pożałujesz.!!"
Po policzku spłynęła ci łza. Lecz były też dobre wiadomości:
''Nie martw się.!!''
''Nie przejmuj się tymi "fankami" jeśli można to tak powiedzieć.!!My cię kochamy.!"
Otarłaś łzę z policzka bo do kuchni wszedł Harry. Nie chciałaś żeby coś wiedział.
Harry-Cześć kochanie. Jak się spało.?
[t.i]-Hej...Dobrze.
Harry-Coś się stało.??
[t.i]-Nie wszystko ok. Co zjesz na śniadanie.??
Harry-Idź do pokoju zaraz przyjdę.!
[t.i]-No dobra.
Poszłaś do pokoju i położyłaś się na łóżku. Po upłynięciu paru minut przyszedł Harry. W rękach trzymał tacę a na tacy kanapki, sok, ciastko i róże.
Harry-Śniadanie do łóżka dla najlepszej dziewczyny na świecie.!
[t.i]-Dziękuję.!!!
Zjadłaś to co Harry dla ciebie zrobił.
Harry-Dzisiaj z chłopakami jedziemy do studia. Będziemy nagrywać nowy teledysk. Jedziesz z nami.??
[t.i]-Nie, zostanę w domu. Trochę źle się czuję.
Harry-Okej to ja odwołam wszystko i...
[t.i]-Nie, nie, nie. Ja zostanę nic mi nie będzie.!
Harry-Jesteś pewna.
[t.i]-Tak, tak. Jedźcie.
Harry-No dobra to paa.
Harry pocałował cię w policzek i wszedł z pokoju. Po chwili już tylko ty byłaś  domu. Zeszłaś na dół po laptop. Usiadłaś na  kanapie. Zobaczyłaś jeszcze więcej nie miłych wiadomości. Zaczęłaś płakać. Poszłaś do łazienki. Wzięłaś do ręki żyletkę, przyłożyłaś ją do nadgarstka i zrobiłaś kilka cięć. Ulżyło ci. Krew lała się do umywalki. Przelałaś rany wodą i pościerałaś krew. Poszłaś do pokoju i ubrałaś bluzkę z długim rękawem żeby nikt nic nie zobaczył. Położyłaś się na łóżku. i zasnęłaś. Obudził cię Harry, który wołał cię z doły być do nich zeszła. Wstałaś z łóżka i poszłaś do chłopców.
Niall-Przynieśliśmy jedzenie z Nando's dla ciebie.!!
[t.i]-Nie jestem głodna.
Harry-Jesteś, jesteś siadaj i jedz. My już zjedliśmy.!
Usiadłaś przy stole i z niechęcią zjadłaś to co ci przynieśli chłopcy. Gdy zjadłaś poszłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Zadzwoniła do ciebie twoja przyjaciółka. Ona zawsze poprawia ci humor. I teraz też jej się udało. Gdy skończyłaś rozmowę poszłaś do góry do pokoju. Za tobą wszedł Harry. Lecz ty go nie zauważyłaś. Gdy odkładałaś telefon na szafkę Harry zauważył twoje rany na nadgarstku.
Harry-Jezu.![t.i] co ci się stało.??
Popatrzyłaś na niego ze smutkiem. On złapał cię za nadgarstek i odkrył rany.
Harry-Dlaczego.??
[t.i]-Harry ja dłużej już nie mogę.!
Po policzku spłynęła ci łza.
Harry-Ale...?
Pokazałaś mu wiadomości na twitterze.
[t.i]-Harry nie możemy być razem...
Harry-Przestań. Nie przejmuj się tym.
[t.i]-Tak łatwo ci mówić.
Hazz przytulił cie. Nie rób więcej takich głupstw, dobrze.??
[t.i]-Dobrze...

Następnego dnia chłopcy mieli wywiad. Oglądałaś go na żywo w telewizji. Harry powiedział, o wiadomościach na twitterze, że jeśli fanki nie zmienią zachowania odejdzie z zespołu. Uśmiechnęłaś  się sama do siebie. Lecz ten uśmiech zaraz znikł. Dostałaś jeszcze więcej wiadomości na twitterze. Były przerażające. Zaczęłaś płakać. Poszłaś do łazienki i zrobiłaś jedno mocne cięcie na nadgarstku. Zrobiło ci się słabo i ciemno przed oczami. Upadłaś na podłogę i straciłaś przytomność. Gdy chłopcy wrócili Harry znalazł cię nieprzytomną w łazience. Od razu zadzwonił na pogotowie. Lecz było już za późno. Zmarłaś jeszcze za czym przyjechała karetka. Harry był załamany. Obwiniał siebie za to co się stało. Następnego dnia wyszedł z domu.  Był wieczór więc już prawie nikogo nie było. Wszedł na barierkę mostu. Powiedział tylko: ''Już na zawsze razem'' i skoczył. Utonął. Teraz jesteście już razem w niebie.



1 komentarz: